Roger Federer po raz czwarty wygrywa Australian Open!

Jeszcze nie płacze. Wzruszył się za to Andy Murray - co jest w tym australijskim powietrzu?    

Po dosyć jednostronnej walce, zakończonej trzema setami, R-Fed pokonał dziś nad ranem naszego czasu Andy'ego Murray'a 6:, 6:4, 7:6. Jest nasz Ferdek kochany w najwyższej od lat formie, a to może tylko cieszyć.

Zwolenniczki Andy'ego Murray też nie mogą narzekać. Szkot w finale Wielkiego Szlema ulegający tylko Największemu z Wielkich - to żadna hańba. Może w przyszłym roku uda mus sie być tym pocieszającym? Nie trzeba było się chyba mazać, ale dalekie jesteśmy od krytyki: każdemu zdarzają się chwile wzruszenia.

Więcej o: