Philippe Mexes wybił sobie zęba

Chłopak bez jedynki na przedzie.    

Wbrew pozorom, to nie Ciacha spowodowały tę niepowetowaną stratę w trakcie agresywnych prób uprowadzenia pięknego Francuza. Do zdarzenia, jak pisze Dirty Tackle , doszło podobno w czasie wtorkowego treningu, na którym Mexes zderzył się z Simonem Perrottą.

Dzięki postępom nowoczesnej medycyny nie obawiamy się jednak perspektywy trwałego uszczerbku na urodzie seksownego gracza Romy. Większy strach wywołuje w nas widmo koszmarów, jakie będą nam się śniły albo po obejrzeniu powyższego zdjęcia, albo po kolejnym momencie zdania sobie sprawy z tego, że cud-miód-Philippe nigdy nie będzie nasz.

A szkoda.

Więcej o: