Cristiano Ronaldo...w Uzbekistanie

      A my w sennych marzeniach już widzimy Żelka, jak owinięty w polską flagę przyjeżdża promować futbol w Polsce. Albo lepiej - naprawiać.    

Niestety dla nas, a ''stety'' dla Uzbekistanu, to w tej właśnie republice okołokaukaskiej fundacja ''Forum'' postanowiła mocno propagować piłkę nożną w kraju. Bardzo mocno nawet, biorąc pod uwagę rangę już widzianych w Taszkiencie gości, do których, oprócz Cristiano, zaliczają się też Samuel Eto'o i Cesc Fabregas.

Jak podaje sport.pl , Cristiano maił powiedzieć: - Celem mojej podróży jest pomoc w popularyzacji piłki nożnej wśród młodzieży w Uzbekistanie oraz, by dać bodziec młodym uzbeckim piłkarzom. Znam uzbecki futbol, opowiadał mi o nim Scolari, który bardzo pozytywnie wypowiadał się o rozwoju tego sportu w Uzbekistanie. Niedługo przyjadę znowu, tylko już na dłużej.

Zabrzmiało groźnie, a nam w uszach zadźwięczało kilka bardzo ważnych pytań, takich jak: Co znaczy ''przyjadę znowu''? Co znaczy ''NA DŁUŻEJ''? Czy ludność Uzbekistanu zdąży uzbierać odpowiednio bogate zapasy żelu na przedłużającą się wizytę Cristiano? Czy ten kraj będzie w stanie pomieścić olbrzymich rozmiarów ego Crisa?

Odpowiedzi na te pytania raczej nie poznamy wkrótce, a na pewno nie z pierwszej ręki, pozostaje nam więc wymyślać rozwiązania, tudzież mnożyć niewiadome. Ale czy nie od tego są Ciacha?

Oprócz, oczywiście, pokazywania bożyszcza z Portugalii w dziwnych, powłóczystych strojach oraz w otoczeniu gromadki bardzo egzotycznie wyglądających dzieci. Oby ta młódź poszła w jego ślady nie tylko na płaszczyźnie fryzjersko - stylistycznej!

Więcej o: