Barcelona w finale Klubowych Mistrzostw Świata!

Czy zgarnie kolejne trofeum w tym roku? Czy coś jeszcze może ją powstrzymać? A może powtórzy się czarny scenariusz z 2006 roku, kiedy to triumfatorce Ligi Mistrzów tytuł sprzątnął sprzed nosa zespół Internacional Porto Alegre?  

W finale Duma Katalonii zmierzy się ze zwycięzcą Copa Libertadores Estudiantes La Plata, które pokonało 2:1 Pohang Steelers.

Jednakże napisać tak spokojnie, że Estudiantes pokonało Pohang 2:1, to tak, jakby napisać, że Fernando Torres jest miłym chłopcem, to znaczy napisać zdecydowanie za mało. W meczu tym sędzia bowiem aż dziesięć razy sięgał do swojej magicznej kieszonki, bynajmniej nie po zegarek, ale po kolorowe kartoniki, głównie o barwie żółtej, ale i czerwonych wśród nic nie zabrakło. Żeby było jeż ciekawiej jedna z nich dostała się bramkarzowi Pohang, a ponieważ trener wykorzystał już wcześniej wszystkie zmiany, miedzy słupkami musiał stanąć jeden z obrońców Koreańczyków. Dwa gole dla Estudiantes zdobył LEandro Benitez, nam jednak najbardziej spodobał się ten pan - Mauro Boselli:

Tymczasem dla naszych dzielnych Katalończyków, o których przecież miała być mowa, ich pierwszy - i jak na razie jedyny - mecz z Atalante Cancun nie rozpoczął się zbyt pomyślnie - pierwszy gol padł już w 4. minucie, i nie był to gol dla Barcelony. Ale oczywiście zło i występek zostały jak zwykle ukarane, i to z atomową siłą Atomówek Sergio Busuetsa, Leo Messiego i Pedro.

Finał rozgrywek - 19 grudnia, a zatem już w najbliższą sobotę. Czekamy z niecierpliwością zaciskając kciuki. Czy Barca sięgnie po szóste w tym roku trofeum?