Z pamiętnika WAGspirantki

Hej, jestem Karola, mam różowe ciuchy, paznokcie, a czasem nawet włosy i od dziś będę Wam w piątki podrzucać różne kawałki. Czytajcie mnie regularnie. Gleeeeba!      

No to na początek coś o mnie.

Lubię : opalanie, piłkę, piłkarzy, pływaków, siatkarzy, innych takich i w ogóle chłopców, małe pieski (szczególnie mojego Dziubdziusia), kwiaty, złote kolczyki.

Interesuję się : sławnymi ludźmi, siłownią (mają tam solaria z najlepszymi lampami), szminkami, biżuterią i chirurgią plastyczną

Nie lubię : jedzenia, pracy, wysiłku, bakterii, oczek w pończochach.

Moje marzenie : ożenić...tfu, wyjść za mąż za jakiegoś ładnego chłopaka z ładnym samochodem i może ładną piłką, ale najważniejsze, ze z samochodem

Co tu robię : jak Boga kocham nie wiem. Siadłam sobie raz i pomyślałam, ze zacznę pisać pamiętnik, no i włala, jak to się mówi na zachodzie. Jak tu zresztą nie pisać, skoro na przykład:

- Taki Tim Cahill rozbiera się do spodenek . Totalny odjazd i to nie pierwszy raz, normalnie od razu usiadłam z wrażenia, a nawet o mało nie zemdlałam i aż się Dziubdziuś rozszczekał, a nie powinien, bo go później gardło boli. Tylko czemu on z Australii pochodzi, bo ja to dalej niż do Międzyzdrojów poruszam się niechętnie, gdyż mam wątłe zdrowie.

- strasznie niegrzeczny ten nasz Boruś , kociak jeden. Nie bardzo lubię takich nerwowych facetów, bo mam, jak już wspominałam, słabe zdrowie i często dostaję migreny jak się czegoś przestraszę, ale ten jego fryz, ta postawa, te oczy - totalne. Do Szkocji się jednak nie wybieram (wiadomo - z podróży to tylko Międzyzdroje),a poza tym ta jego dziewczyna, Sara, to się wydaje fajna laska - i ubrać się umie, i balona zrobi...Oszczędzę tę parę, ale drżyjcie inne, gdy Karola zacznie krążyć w okolicy!

- śmieszna sprawa ten Arszawin. Mały jakiś taki, rumiany, popiskuje, a jednak słodziutki - może to kwestia tych pieniędzy jednak, bo chociaż ja do tego nie przywiązuję uwagi, to lubię, jak chłopak potrafi sypnąć groszem, nie będę ukrywać - total. A żonka Andrieja to już w ogóle babka z gustem, z klasą: nigdy z domu bez czegoś różowego nie wyjdzie . Myślę, ze jest wartościowa osobą i mogłybyśmy się zaprzyjaźnić.

- nie wiem, jak trafiłam na tę stronę , ale dzięki niej wiem, kto mógłby być także moim idealnym mężczyzną. A raczej mężczyznami. Normalnie taniec, śpiew, telewizja, fajne miejscówki i sporty, takie coś jak boks chyba. Szkoda, że to tacy brutale, ale jak się będą bić to najwyżej Dziubdziusiowi zakryję oczy. On na widok przemocy miewa problemy z trawieniem.

- Dżizas. Zawsze chciałam mieć taki...taki...taki - ej no - jak to się mówi - surdut? Prochowiec? Uniform? Kostium szpiega z Krainy Dreszczowców? (a pod spodem oczywiście tylko różowy dresik i Dziubdziek!). Elegancko.

- Nie wiem, czy wiecie, ale Ciacha zapomniały dodać Interu we wczorajszej sondzie , głupie bździągwy i ale bigos, ale już wszystko gra i teraz emocjonalnym szantażem wymusiłam na nich przeprosiny [dop. Red. - Przepraszamy! ] i żeby ciasteczka od Specjalnego dostały dodatkowo co najmniej ze sto piętnaście punktów ekstra w końcowym rozliczeniu. Normalnie więc luzik.

- Szłam dziś ulicą i jak mijałam jedną pannę, to ona zaczęła normalnie prychać (założę się, z zazdrości). Tak się tym przejęłam, że przyspieszyłam kroku, a ponieważ jestem osobą wrażliwą i łzy zaczęły mi się od razu cisnąć, nie zauważyłam jak jakiś wielki, wstrętny (na pewno) kundel chwycił Dziubka w zęby i zaczął nim tarmosić tak, że moje maleństwo wylądowało w końcu w kałuży. Totalne zło. Kiedy wreszcie dostrzegłam ten skandal, D. wyglądał jak siódme nieszczęście i się trząsł, a oczy miał okrągłe jak spodki. Gdyby umiał płakać to na pewno też by płakał, a palpitacje serca miał na pewno, bo tak zawsze reaguje na stres. Żeby dojść do siebie poszliśmy od razu na solarium, gdzie Dziub wygrzał sobie brzuszek, a ja też poprawiłam koloryt i jestem dziś cała redi na imprezkę i łowy, jeśli wiecie o czym mówię.

Na razie kończę, bo od tego pisania bolą mnie oczy i chyba mózg, ale jak nabiorę sił, to się znów odezwę i będzie to poświęcenie, bo od wciskania liter, jak czytałam, łamią się paznokcie, a słyszałam, że szczególnie szkodzi ''ó'' i nic dziwnego, bo nie jest ono łatwe! No to całuski, dziewuszki, kwiatuszki, pieski i motylki! Si ja!

***I znów od Redakcji: dajcie znać, co sądzicie o poczynaniach Karoli, która wpadła dziś do naszego biura i jaskrawością ust i lakierowanych szpilek sterroryzowała nas do tego stopnia, że oddałyśmy jej jedną piątkowa rubrykę. Napiszcie w komentarzach, co o niej sądzicie i czy ją polubłyście. Wszystkim przeciwniczkom lub tym zbyt zszokowanym, by w ogóle się odezwać, proponujemy zaś taki deserek: