Theo Walcott będzie pisał książki dla dzieci!

    Ma ktoś pożyczyć jakieś dziecko? Jeśli nie, to od biedy same się przebierzemy w różową sukienkę i podkolanówki, a jedna z nas będzie aksamitnym głosem czytać nam owoce twórczego natchnienia młodego Kanoniera.        

A tak zupełnie serio, to naprawdę nie możemy się doczekać, aż książka Walcotta się ukaże i wcale nie zamierzamy szukać żadnych dzieci na usprawiedliwienie naszej przemożnej chęci przeczytania jej. A zapowiada się naprawdę ciekawie - książka ma być wzorowana na doświadczeniach samego Theo - no dobra, to może nie jest jakiś superoryginalny pomysł literacki, ale liczymy, że forma jaką piłkarz wybierze taką właśnie ja uczyni.

Bohaterem opowiastek Walcotta będzie chłopiec zwany TJ - co jest niczym innym, jak szkolną ksywką napastnika Arsenalu. Ówże TJ - kolejna niespodzianka - będzie niezwykle utalentowanym piłkarsko dzieciakiem, doświadczającym niezwykłych, fascynujących i arcyciekawych przygód.

"Jestem naprawdę podekscytowany pracując nad opowiadaniami - mówi Theo - wiele z moich wcześniejszych doświadczeń młodego piłkarza zostanie ukazanych w tej książce ".

Na premierę musimy czekać do kwietnia - już teraz więc zaczynajcie zbierać funciaki na wiekopomne dzieło, które - jak podkreślają wydawcy - adresowane będzie zarówno do chłopców, jak i do dziewcząt.

Swoją drogą - zdolniacha z tego Walcotta. Pamiętacie to ? Smok Walcotta był chyba najładniejszym ze wszystkich piłkarskich rysunków.

Człowiek renesansu bez dwóch zdań. I jeszcze w trampkach/adidasach/ białym obuwiu sportowym fajnie wygląda .

P.S. A myślicie, że Torres ma się czego obawiać?

Więcej o: