Słodkości na czwartek: RVP i maleństwa

Czyli Robin Van Persie sprawia, że rozpływają nam się podbrzusza i miękną resztki (po obejrzeniu codziennej, niezbędnej dla życia dawki nagich torsów).  

Jakże bowiem nie rozczulić się, patrząc na te dziatki? A do tego jak najbardziej autentyczne, a przynajmniej tak wydaje się na pierwszy rzut oka, radość i czułość, jakie Robin żywi wobec własnych i cudzych pociech.

Piłkarz + bobas = słońce w listopadowy dzień + kilogram słodyczy. to chyba proste równianie.

olalla

Więcej o: