Co z tą Barceloną?

Czyli zamarznięte (a może zardzewiałe) strzelby Dumy Katalonii zaczynają nas poważnie niepokoić...  

Co prawda strzelby te zamarzają osobliwie tylko w pewnych kolejkach Ligi Mistrzów, zwłaszcza zaś w

temperaturach minusowych

. Gdybyśmy my zmuszone były grać w takich okolicznościach przyrody zapewne wybiegłybyśmy na boisko owinięte kołdrą, i z kubkiem gorącej herbaty w ręku (przynajmniej ręce trzymałybyśmy przy ciele), no ale my - w przeciwieństwie do Barcelony - nie jesteśmy triumfatorkami poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. No chyba, żeby Pep

ogrzał nas takim spojrzeniem

...

Ale wracając do Barcelony... Jedynym jasnym punktem był mecz z Dynamem Kijów na Camp Nou, który Barca wygrała 2:0. W pozostałych meczach nie było tak różowo... Bezbramkowy remis z Interem - no, ale to jesteśmy w stanie zrozumieć, porażka z Rubinem Kazań u siebie (tego nie rozumiemy) i znów bezbramkowy remis w Kazaniu - niech będzie, że usprawiedliwiony temperaturą - to wszystko powoduje, że po czterech kolejkach Ligi Mistrzów Barcelona ma zaledwie... pięć punktów!!! Tyle samo, co goniący ją Rubin Kazań.

W najczarniejszym ze scenariuszy - jeśli Barcelona przegra z Interem i będzie miała podobne problemy w Kijowie jak w Kazaniu, a Rubin.... ale nie, nie, nie, nie będziemy o tym nawet myśleć.

Z drugiej strony, ta część naszej redakcji, która wciąż połyka łzy po porażce Manchesteru w finale Champions League w maju nie przestaje obdarzać złośliwymi uśmiechami i niewybrednymi przytykami te z nas, które są szczerze zaalarmowane sytuacją w Blaugranie.

A jakie jest Wasze zdanie? To po prostu zimno/mokro/wypadek przy pracy, czy symptom jakiegoś poważniejszego kryzysu?

P.S. Zlatan - fajne masz rajstopki...

rybka

Osłabienie Barcelony ...