Usain Bolt na kenijskim safari

Adoptował sierotkę.  

Nie wiemy wprawdzie czy to pierwszy sygnał budzących się w 23-letnim Jamajczyku ojcowskich instynktów, czy też zwykły pragmatyzm, ale Usain zdecydował się na adopcję kenijskiej sierotki. Co prawda, jego ''dzieciątko'' prawdziwym dzieciątkiem nie jest, lecz gepardem, ale w najmniejszym stopniu nie zmniejsza to jego zasług. Tym bardziej, że kotek został porzucony przez mamę i gdyby nie Bolt, czekałby go ciężki los (a z pewnością daleki od splendoru celebryty). Niestety nie zmienia to faktu, że za adopcję Usain musiał słono zapłacić - dokładnie 13 700 dolarów. Ale cóż znaczą pieniądze wobec miłości jaką obdarzy go kociątko? Nic, tym bardziej gdy stajemy się świadkami scen takich jak te, które Ciacha, dobrze znające kocią naturę, już widzą oczyma swej wyobraźni.

W każdym razie wespół z Usainem do Kenii wybrał się Colin Jackson (wicemistrz olimpijski z Seulu w biegu na 110 m przez płotki), który również postanowił adoptować sobie jakieś zwierze (a Ciacha muszą przyznać, że taka forma ''polowania'' zdecydowanie bardziej nam się podoba) - padło na antylopę.

Czy teraz panowie będą ścigać się ze swoimi pociechami? Tego nie wiemy, ale podejrzewamy, że w takim starciu mieliby raczej małe szanse. Niemniej, z wielką przyjemnością obejrzałybyśmy skaczącego prze płotki Colina, próbującego dotrzymać kroku swojej antylopie czy tym bardziej, osiągającego zaledwie 40 km/h Bolta, w pojedynku z biegającym 120 km/h gepardem.

bint