Messi nie lubi zimy

Czyli nastroje piłkarzy Barcy przed dzisiejszym pojedynkiem.    

Dzisiaj (prawie) niezwyciężona "Duma Katalonii" ponownie zmierzy się z Rubinem Kazań, w boju o trzy punkty, odzyskanie utraconego wcześniej honoru i pozycję lidera w grupie F. Wbrew pozorom jednak, temperatura przed pojedynkiem wcale się sięga zenitu, a wręcz przeciwnie - piłkarze przyjechali na rewanż do Rosji i...cóż tu dużo mówić, przyzwyczajeni do ciepłych promieni katalońskiego słońca wyraźnie nie polubili tamtejszych temperatur.

Najmniej z całego zespołu zadowolona jest jego największa gwiazda. W rodzinnej Argentynie Messiego raczej rzadko zdarzają się spadki temperatury do minus dziesięciu stopni Celsjusza, a taka właśnie ma panować dzisiejszego emocjonującego wieczora w Kazaniu. Zbulwersowany, podobnie zresztą jak Ciacha, zaistniałą sytuacją, bez ogródek, wszem i wobec, oficjalnie na przedmeczowej konferencji prasowej ogłosił :"Zima jest do d.... ". Święte słowa. Spoglądając za okno, same lepiej byśmy tego nie ujęły. My mamy jednak to szczęście, że w tym czasie będziemy siedzieć przy ciepłym kaloryferku, pod kocykiem, na dodatek mając na rozgrzanie widok zawodników obu drużyn. Nawet nie chcemy wyobrażać sobie, jak to jest biegać w takich warunkach, a co dopiero silić się na w miarę logiczną grę piłką i realizowanie skomplikowanej taktyki trenera. Brrr...

Dzięki Bogu piłkarze nie mają podobnego nastawienia, co Ciacha i nie zamierzają oddać tego meczu walkowerem, ale mimo wszelakich atmosferycznym trudności (i zagrożenie odmarznięcia co najmniej kilku części ich seksownego ciała), będą do upadłego walczyć o zwycięstwo, co ku pokrzepieniu naszych serc potwierdził Leo. - Nie będziemy jednak myśleć o zimnie, ani o stanie murawy. Mamy nadzieję, że tym razem będziemy mieli odrobinę więcej szczęścia, niż w pierwszym meczu na Camp Nou. Być może jutrzejszy mecz to nie jest finał, ale należałoby wygrać to spotkanie, by spokojniej myśleć o awansie. I oby tak było, gdyż sytuacja w grupie F wcale nie prezentuje się ciekawie, przynajmniej dla jej dwóch głównych faworytów - oprócz Interu, który zgromadził o jeden mniej, wszystkie pozostałe drużyny mają równą ilość punktów.

Życzymy więc piłkarzom Barcy (a w szczególności Senorowi Messiemu) zrealizowania cudnego planu, ciut więcej szczęścia niż przed dwoma tygodniami...i, co wydawać by się mogło w zaistniałej sytuacji najważniejsze, duuuużo, duuuużo ciepła, nie tylko tego spowodowanego naszymi gorącymi myślami o "Dumie Katalonii". Powodzenia chłopcy! Nie zamarznijcie nam tam na śmierć!

Marina

Więcej o: