Z ciachami nam nie po drodze, czyli wtorek z Ligą Mistrzów

Czyli o tym, jak Torres gryzł trawę, a Żewłak przez Van Persiego pokonan.  

AS Fiorentina - Liverpool 2:0

Tego to się chyba żadna fanka Nando, ani nawet Mutu nie spodziewała. Fakt, że z ''The Reds''najlepiej w tym sezonie nie jest, ale po sobotnim pogromie, jaki LFC uskuteczniło względem Hull (przypominamy, 6:1), wszyscy chyba spodziewali się jednak zwyżki formy i morale ekipy pod wodzą Beniteza. Gdzie tam jednak! Rzeczywistość okazała się brutalna, ''czarnogórski Messi'', czyli Stevan Jovetić, strzelił ''Czerwonym'' dwa gole, a Fernando Torres cieszył tylko widokiem nowego tatuażu na drugim przedramieniu (zgadłyście - napis głosi : ''Nora''). Pozostaje życzyć chłopakom z Anfield więcej szczęścia (a przede wszystkim pieniędzy skąd tylko się da) następnym razem. Będzie im to w dalszej rywalizacji w tegorocznej edycji LM bardzo potrzebne, bo ich położenie w grupie jest w tej chwili dość nieciekawe.

Arsenal - Olympiakos Pireus 2:0

W tym wypadku wynik, mimo patriotycznych nadziei, wzmacnianych przez moc spojrzenia Olofa Mellberga, raczej nie odbiegał od niczyich oczekiwań. Drużyna z Grecji, w której dzielnie sprawował się Michał Żewłakow (polski piłkarz w pewnym momencie wdał się w kłótnię z Robinem Van Persie i w efekcie został ukarany żółtą kartką - jednak po żółtej i faulu tego pierwszego) grała przyzwoicie, ale najwyraźniej nie wystarczyło to do zwycięstwa. Tym bardziej, że sędzia nie zauważył ewidentnego spalonego przy drugim golu Kanonierów, zdobytym bez wiary i przekonania przez Andrieja Arszawina. Polskie bramowe akcenty u londyńczyków, czyli Fabiański (kontuzja) i Szczęsny (ławka) tym razem nie zaznaczyły swojej obecności.

Swój mecz wygrała także Barcelona (2:0, jednego z goli, jak zwykle, zdobył Messi). Niespodziewanie Inter zaledwie zremisował z Rubinem Kazań i DeSpeszial nie powinien być zadowolony, gdyby nie fakt, że Włosi przez dłuższą część spotkania grali w dziesiątkę. Pozostałe wyniki zobaczycie tutaj , a dziś wieczorem również oglądajcie Ligę. Warto - ci panowie czekają:

Luca Toni i Mario Gomez

Alessandro Del Piero

Diego

Yoann Gourcuff

Florent Malouda

John Terry

Marcel Schafer

olalla

Więcej o: