David Beckham na naukach...dykcji

Jeśli kiedykolwiek słyszałyście cienki, niemal dziewczęcy głosik Beckhama, nie będziecie się dziwić dlaczego.   

I choć od powyższego wywiadu minęło już sporo czasu, a Becksowi minimalnie zmienił się głos, to jednak sytuacja jest daleka od ideału. Szczególnie jeśli zestawi się wypowiedzi Davida z takimi głosami, jak niski, seksowny i stuprocentowo męski bas Johna Terry'ego:

Jednak to nie zazdrość w kierunku kapitana Chelsea sprawiła, że Beckham postanowił zabrać się za siebie - ani nie jego wiecznie dążąca do perfekcji małżonka. Źródła cytowane przez angielską prasę utrzymują, że motywacją najbogatszego piłkarza świata miała być...myśl o życiu emeryta.

- Davidowi całkiem odpowiadałaby kariera w telewizji po tym, jak już zakończy karierę, czyli prawdopodobnie  po następnym mundialu. Ma odpowiednią aparycję i wiedzę, ale zdaje sobie sprawę, że potrzebuje pracy nad głosem - donosił anonimowy informator.

Nie mogłybyśmy nie przyklasnąć temu pomysłowi, biorąc pod uwagę wielokrotny zgrzyt, jaki wywoływało w nas jednoczesne odbieranie wizji i fonii podczas wywiadów/programów/i innych z Davidem w roli głównej. Na ''korki z głosu'' reagujemy tym radośniej również dlatego, że ani nam w głowie pożegnanie z Becksem, nawet jeśli odwiesi już na korek swoje najmodniejsze sportowe buciki. Ten facet to naprawdę wyjątkowa postać z pogranicza wielu różnych światów.

Czekając na efekty przyszłych wysiłków wyrażamy nadzieję, że nauka pięknej wymowy i intonacji będzie dla tego słynnego gwiazdora łatwiejsza niż nauka języków obcych:

czy tez nauka niewydymania usteczek przez Victorię (tez podobno uskuteczniana w celach przyszłościowo-medialnych):

SPLASH NEWS/EAST NEWS/Splash News

olalla

Więcej o: