Oktoberfest bez piwa

Czyli ''uroki'' bycia piłkarzem Bayernu Monachium.   

Nowe, rygorystyczne zasady w szatni Realu Madryt, to był dopiero początek zmian we współczesnym sposobie zarządzania ciachowym gwiazdozbiorem. Luis van Gaal zachwycony dyscypliną i sportowymi wynikami "Królewskich" jakimi zaowocował aktualny klubowy regulamin autorstwa Florentino Pereza, sam postanowił nieco utemperować swoich podopiecznych.

Co prawda, nie jest to, jak w wypadku pierwowzoru, aż sześć przykazań, ani nawet połowa z tego, nie będzie obowiązywać przez cały okres gry, lecz jedynie kilkanaście krótkich dni, ale surowość owego zakazu (gdyż jest on tylko jeden) zadziwiła nawet, opowiadające się za grzecznym zachowaniem piłkarzy, Ciacha. Nowy trener Bawarczyków, mimo brzdęku opadających naszych szczęk, postanowił zerwać z odwieczną tradycją obecnego wicemistrza Bundesligi i w czasie corocznego święta, na które piłkarze Bayernu z ochotą gromadnie przybywali, Oktoberfestu, zarządzić absoluty i całkowity zakaz... picia piwa.

Oczywiście wszystko to w imię wyższych wartości, a konkretniej mówiąc sportowych (zapewne fakt, że on sam, za tym trunkiem nie przepada nie ma tu nic do rzeczy. Jasssnee...) - Van Gaal za punkt honoru postawił sobie, że podczas trwania owego Oktoberfestu jego drużyna ma zostać niepokonana. I żaden alkohol przeszkodzić im w tym nie może!

Dlatego tym gorzej dla samej drużyny, gdyż w tym czasie czeka ich aż pięć spotkań, w tym jedno, które pod względem wagi mogłybyśmy spokojnie pomnożyć razy dziesięć - mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn. Nie ma więc mowy, o wybłaganiu u szkoleniowca chociaż jednej, tradycyjnej kolejki złocistego napoju dla całej jedenastki. Nawet w wypadku słodkiej i pięknej wygranej, gdyż, drogie Panie, jak mówi pan van Gaal "Zaleczenie ewentualnych urazów i odpoczynek to bardzo ważne dla zawodowych piłkarzy". A my to doskonale rozumiemy, choć osobiście nie możemy sobie wybaczyć, że w tym roku ominie nas widok tych przystojniaków w tradycyjnych bawarskich strojach.

Cóż, w razie konieczności same wtargniemy do szatni Monachijczyków i urządzimy sobie z nimi nasze małe, prywatne świętowanie. Tradycja, to tradycja.

Marina

P.S. A zdjęcie  główne jest metaforą, powiedzmy Bastiana Sch. i jego pięknej dziewczyny - tak właśnie będą spędzać tegoroczny Oktoberfest. Niewinnie jak dzieci.

Więcej o: