Podwójne szczęście Igły

Czy w dzień po zdobyciu tytułu mistrza Europy może kogoś spotkać coś równie, a może nawet bardziej radosnego? Oczywiście, że może. Coś takiego właśnie przydarzyło się Krzyśkowi Ignaczakowi.  

Jeśli zauważyłyście brak naszego reprezentacyjnego libero na wczorajszym śniadaniu u premiera oraz na przedwczorajszym powitaniu bohaterów na Placu Defilad (a nie słuchałyście, co krzyczał na ten temat konferansjer) i zastanawiałyście się, czym może być ona spowodowana, to już spieszymy z wyjaśnieniem. Otóż w poniedziałkowy wieczór Krzyśkowi Ignaczakowi urodziła się córeczka!

- Rzeczywiście w tym momencie pędzę do Rzeszowa. Mam nadzieję, że Iwona jeszcze trochę wytrzyma i będę świadkiem przyjścia na świat naszej córy - tłumaczył swoją nieobecność pod Pałacem Kultury i Nauki siatkarz dziennikarzom supervolley.pl .

Czy zdążył? Tego już, niestety, nie wiemy. Wiemy natomiast, że dziewczynka przyszła na świat o godzinie 21., a szczęśliwi rodzice nazwali swoją pociechę Dominiką. Przypomnijmy, że Igła tatusiem został już po raz drugi. Państwo Ignaczakowie mają już synka Sebastiana.

Ciacha gratulują, witają na świecie i mają nadzieję, że chociaż jedna z pociech (z delikatnym wskazaniem na syna) pójdzie w ślady ojca. Jeśli przedmiotem dziedziczenia nie będą umiejętności siatkarskie, to przynajmniej niech będą to talenty reżyserskie i operatorskie

P.S. A jeśli już znajdziecie się na onej stronie, nie omieszkajcie zajrzeć do galerii z trochę rozbieranej sesji zdjęciowej Zbyszka Bartmana. Albo nie szukajcie, po prostu macie linka .

ruby blue

Więcej o: