Na dobry początek dnia: Cristiano znów wymiata

U nas na plecach Gutiego, ale wczoraj w pojedynkę, z wolnego, strzelił dwa niezwykłej urody gole w meczu z FC Zurych. W swoim stylu z czasów najlepszego sezonu w karierze - tego 2007/2008 z Manchesterem United. Poezja.  

Co byśmy nie mówiły i jak głośno byśmy się nie śmiały z włosów Ronaldo i złoceń w jego ubiorze, to jednak brakowało nam w minionym sezonie tych spektakularnych, bezbłędnych kopnięć prosto do bramki. Realowi życzymy stale wysokiej formy Ronny'ego - czysta, choć nieco oślizła korzyść dla nas i dla klubu.

olalla

Więcej o: