Dymitar Berbatow i egzorcysta

Na szczęście to nie kolejny odcinek słynnego horroru, ale losy rodu Corleone Berbatowów.   

Bo choć Bułgar wygląda jak Al Capone i z rodzimą wersją najsłynniejszego gangstera miał już do czynienia , to od wspomnianych złoczyńców różni się niczym dzień od nocy. Dymitar bowiem to w głębi duszy chłopiec niezwykle wrażliwy, kochający i oddany rodzinie. Od niej też dostaje wsparcie tu na ziemi i ..w niebie. Wujek Dymitara jest bowiem, jak twierdzi sam piłkarz, ''człowiekiem potężnym i walczącym z demonami '', czyli egzorcystą. Kłopot jednak w tym, że w zapale walki wujek Złego dostrzegł również w Czerwonych Diabłach (a właściwie w ich bezbożnej nazwie) i swego czasu nalegał na Berbatowa, by nie podpisywał umowy z klubem z Old Trafford. Szczęściem, ten jeden jedyny raz, Dymitar się nie posłuchał. Jak wspomina, w podjęciu decyzji o zmianie klubu pomogła mu cała rodzina, z którą, spacerując pomiędzy grządkami kapusty i ziemniaków, omawiał ową kwestię. Nieoczekiwanie jednak ze zmiany klubu najbardziej zadowolony jest...wujek, oczywiście za sprawą rzeszy kibiców Manchesteru United, którzy ściągają do jego kościoła. "Ostatnio wujek powiedział mi, że w kościele w Bułgarii jest teraz więcej wiernych. Jeśli to z powodu mojego dołączenia do United, to wspaniale. Ludzie zwariowali na punkcie futbolu ."- powiedział Berbatow.

Cóż, nie pozostaje nam zatem nic innego jak cieszyć się razem z Dymitarem. Mamy tylko nadzieję, że któregoś dnia wujek nie zmieni zdania i nie zechce wypędzać demony również z Berbatowa. Na wszelki wypadek, przestrzegamy jednak pozostałe Czerwone Diabły - zwłaszcza Wayne'a Rooney - miejcie się na baczności!

bint

Więcej o: