Różowi sędziowie, nowe ciacha, brzydkie faule, efektowne przewrotki i inne cuda piłakrskiego weekendu

Które jakże blade wydają nam się teraz w porównaniu ze złotą, siatkarską Wiktorią. Jakoś jednak musiałyśmy zabić czas i nerwy dzielące nas od niedzielnego finału, obejrzałyśmy więc parę meczów, czyniąc kilka interesujących spostrzeżeń.   

Na przykład takich, że włoscy sędziowie są fanami Ciach . Swoją sympatię do nas zamanifestowali chociażby podczas sobotniego meczu Lazio z Juventusem, wyglądając tak:

I niestety do 72. minuty różowe wdzianko sędziego Gervasoniego było najciekawszym elementem tego spotkania. Potem jednak chłopcy z Juve przypomnieli sobie, że nogi są od tego aby strzelać, a koszulki po to by je zdejmować i dali nam popis złożony z dwóch zabójczych goli i gorącej, ekshibicjonistycznej celebracji:

WIDZIAŁYŚCIE co zrobił Amauri przy drugiej bramce?!?! A skoro już jesteśmy przy zabójczych golach, to trzymajcie się mocno poręczy tego, na czym właśnie siedzicie. Jermain Defoe zaliczył , i to nie kolejną blondwłosą modelkę ale bramkę w meczu z Manchesterem United . Ale jaką bramkę... Dla takich bramek wymyślono określenie "stadiony świata". zresztą, wszystkie trafienia z tego meczu wbijają w fotel: Jeśli zdołałyście już dojść do siebie - pora na obiecane "świeże ciasteczka" , które pojawiły się w Niemczech i Holandii. Zacznijmy od Monachium . Bawarczycy, skoro już raz przypomnieli sobie jak się wygrywa, bezlitośnie "łoją" każdego, kto się nawinie. A, że akurat nawinęła się Borussia z Kubą w składzie - trochę nam szkoda Kuby, ale wygrywający Bayern bardziej wpisuje się w nasze rozumienie kosmicznej harmonii i ładu we wszechświecie niż Bayern przegrywający, zatem bardzo nas cieszą takie sceny: Dwa ostatnie gole - autorstwa obiecanego, młodego ciacha, niespełna dwudziestoletniego Thomasa Mullera . Thomas jest wychowankiem Bayernu i możecie go pamiętać z ligomistrzowego pogromu jaki Bayern urządził wiosną Sportingowi Lizbona. Gratulujemy i czekamy na więcej. W poszukiwaniu młodych, zdolnych zwracamy się teraz ku Holandii - paskudnie przez nas zaniedbanym terenie estetycznej eksploatacji. Tymczasem w Eredivisie ciacha lęgną się ne potęgę, czego dobitnym przykładem jest ten pan - Jan Vertonghen . Jan jest co prawda Belgiem, ale gra w Ajaksie, który rozgromił w weekend aż 6:0 zespół NAC Breda (tak, ten sam, który wyeliminował z Pucharów Polonię Warszawa) i bez koszulki wygląda tak: Ajax w roli kataklizmu i hufców spod Grunwaldu wygląda natomiast tak: Były ciacha - pora na antyciacha , a właściwie jedno antyciacho, lub nawet pół antyciacha. Sensacyjna wieść o porażce Dzieci Wengera z Manchesterem City dotarła już z pewnością do Waszych uszu, ale to co zrobił Van Persiemu Adebayor zasługuje co najmniej na wyraz najgłębszego zniesmaczenia i pogardy a la The Special One: Niemniej jednak widowisko jakie zgotowano nam na City of Manchester Stadium było niezwykle interesujące, a sam Adebayor prócz faulu i prowokacji zapisał sobie na koncie także fantastyczną bramkę: Na zakończenie mamy dwie wiadomości dla fanek Cristiano Ronaldo - dobrą i złą. Zła jest taka, iż - o zgrozo - CR9 zaczął spotkanie na ławce rezerwowych, dobra, że kiedy już pojawił się na boisku pokazał co potrafi stary, dobry Cristiano kiedy jest w formie: Och, może sobie być nażelowany, arogancki i opalony, ale jak założy siatę... rozpływamy się jak kostka masła na rozżarzonej patelni. To znaczy rozpłynęłybyśmy się na pewno w każdych innych okolicznościach, ale chwilowo nasze serce należy do siatkarzy... i tylko do nich... rybka P.S. A w galerii macie przegląd weekendowych klat (i nie tylko). Jest na co popatrzeć, nawet nie wiecie jaki ból głowy miałyśmy z wyborem zdjęcia głównego....

Więcej o: