Formułowe podsumowania ciachowe: Felipe, stay cool!

W dzisiejszych podsumowaniach nie będzie żadnych żarcików, rymów, ni docinek. Nie wspomnimy nawet o  oczach debiutanta, powrocie na szczyt Hamiltona wraz z podskakującą panną Scherzinger, ani nawet o coraz dłuższych włosach Kimiego Raikkonena.     

Tak na dobrą sprawę, nie będzie też za wiele o samym wyścigu. Dokładnych szczegółów zajść na torze w drugiej części  kwalifikacji z udziałem śruby z bolidu Rubensa Barichello i kaskiem Felipe też chyba nie ma co opisywać. Jeśli w sobotnie popołudnie usłyszałyście za oknem ogromny huk, był to najprawdopodobniej ciężar spadający z naszych serc, gdy po niemiłosiernie długich i nerwowych minutach oczekiwania okazało się, że z Felipe nie jest aż tak źle, jak mogłoby się wydawać.

Stan ciężki, ale stabilny, wstrząśnienie mózgu, operacja pękniętej kości czaszki i farmakologiczna śpiączka nie brzmią co prawda szczególnie optymistycznie, ale co najważniejsze, u kierowcy nie stwierdzono żadnych obrażeń neurologicznych. Lekarze Brazylijczyka podjęli jednak decyzję o pozostawieniu kierowcy w śpiączce przez kolejne dwie doby.Już zresztą mamy pierwsze doniesienia, że Felipe jest przytomny, porusza rękami i nogami oraz można się z nim porozumieć.

No cóż, nam nie pozostaje nic innego jak tylko trzymać mocno kciuku za szybki powrót Felipe do zdrowia i do ścigania się. Bo Formuła bez naszego Bejbiego nie jest tą samą Formułą. W ogóle nie jest Formułą. Zdrowiej więc, Felipe!

ruby blue

Więcej o: