Z cyklu: zrób to sam - Mauro Zarate i rozbierane zdjęcia

Bo po co inwestować w najlepszych fotografów, marnować czas na wielogodzinnych sesjach zdjęciowych i męczyć się z Photoshopem? Wystarczy lustro, aparat cyfrowy i internet. Do takiego wniosku doszedł Mauro Zarate - argentyński napastnik grający obecnie w Lazio Rzym.  

Jeśli nie jesteście fankami Biancocelestich, macie całkowite prawo go nie znać, chociaż możecie go pamiętać z Mistrzostw Świata do lat 20, odbywających się w Kanadzie latem 2007 roku. W finałowym meczu z Czechami Mauro zdobył gola, a nowy selekcjoner reprezentacji Argentyny, mały-wielki Diego, ponoć "bacznie obserwuje" jego popisy w Serie A (gdzie radzi sobie całkiem nieźle:

My jednak przyznamy się jak na spowiedzi, że do tej pory obserwowałyśmy poczynania Argentyńczyka - w przeciwieństwie do Maradony - niezbyt uważnie, ten dzisiaj opisywany przez nas "wyczyn" jednak nie mógł ujść naszej uwadze.

Nie, nie jest to niestety sesja do Vanity Fair, GQ, albo Cosmopolitan, ale doceniamy gest, pomysłowość i inwencję piłkarza, który swoim - całkiem apetycznym - ciałem zapragnął podzielić się z resztą świata. Ciacha cenią sobie naturalność, wdzięk i bezpretensjonalność owej amatorskiej sesji, która pojawiła się niedawno w sieci.

Podoba nam się odwaga, śmiałość i rozmach w prezentowaniu własnych walorów, a także zmysłowe pocałunki, kierowane wyraźnie w naszą stronę. I choć nigdy nie byłyśmy wielkimi fankami Lazio Rzym, chyba nadeszła pora, aby to zmienić, zwłaszcza, że oprócz Mauro znajduje się tam kilka innych łakomych kąsków.

rybka

Więcej o: