Ciachowa Lista Przebojów - część 5

Czas zacząć ostatnią, przedfinałową część naszej Ciachowej Listy Przebojów, gdzie ciacha zaśpiewają solo największe "hity". Tak, tak naszych piłkarzy opuścili już inni wspomagający i siłą rzeczy panowie zmuszeni zostali w pojedynkę stanąć w świetle reflektorów. Jak poradzą sobie ciacha pozostawiane na pastwę losu, walczące z tremą i drżącymi rękami trzymające mikrofon w dłoniach ? Zobaczcie same.  

1. Cristiano Ronaldo

Tak, teraz już wiemy, czym tak pochłonięty był Cris, że aż rozbił o ścianę tunelu swoje Ferrari. Jak było widać i słychać, podśpiewywanie w samochodzie to jedna z pasji Ronaldo i z ogromnym bólem serca musimy przyznać, że najgorzej wcale tego nie robi - końcowe "Oh yeah" zrobiło na nas naprawdę piorunujące wrażenie. Wystawiamy mu ocenę 7/10 domyślając się, że i tak dzięki Waszym głosom wejdzie do finału.

2. Gatusso - "Chi non salta é un francese"

Choć na miejscu Francuzów byłybyśmy na śmierć obrażone, to jednak górę bierze podziw nad donośnym głosem Gennaro i jego ówczesną fryzurą (zdecydowanie lepsza niż obecna). 7/10.

3. Ryan Babel

Ten pan właśnie zmiażdżył konkurencję. Pełen profesjonalizm i wielki talent. Sławy zresztą też mu nie brakuje, o czym może świadczyć choćby fakt, że dał on początek nowemu ustawieniu 4-5-raper (co sprytnie zauważyli koledzy Z Czuba), które, jak przewidujemy, od zwycięskiego meczu Liverpoolu na stałe wejdzie do taktyki futbolu. A wracając do rapu piłkarza "The Reds", to choćbyśmy chciały przyczepić, nie mamy się do czego i zaczynamy dziwić się, czemu jeszcze Ryan biega po murawie, zamiast występować na MTV Music Awards. 10/10

4. Fabio Cannavaro

Zawstydzony Fabio wygląda doprawdy uroczo, ale, niestety, z jego śpiewem a capella jest już nieco gorzej, co sam chyba przeczuwa próbując naprawić swoje wykonanie głośnym "łuu"  i energicznym wymachem rąk na końcu. Przykro nam, Canna, nie udało się, jesteśmy zdecydowanie większymi fankami twojego wykopu. 6/10.

5. Francesco Totti

Dziewczyny, ta barwa głosu, ta skala, cóż za muzyczny potencjał kryje w sobie Francesco! W śpiewaniu "popopo" nie ma sobie równych, jednak mimo to chętnie zobaczyłybyśmy go w innym, bardziej wyrafinowanym repertuarze. 6/10.

6. Steven Gerrard & Jamie Carragher

Bo nie ma to, jak spontaniczny chóralny śpiew z kolegą z drużyny podczas świętowania zwycięstwa. Niedociągnięcia i nieczystość dźwięków wybaczamy, wszak emocje w śpiewie są równie ważne.

7. Xabi Alonso

Okej, przyznamy bez bicia, to było koszmarne. Zero melodii, zero głosu. Za odwagę i uśmiech Xabiego, 3/10.

8. Andriej Arszawin

Przyszłości w branży muzycznej to my mu nie wróżymy. Choć zwykle niegrzecznie nie śmiejemy się z innych, mniej od nas utalentowanych (haha..), to w tym wypadku robimy wyjątek. W końcu sam wykonawca swoim osobliwym wykonaniem doprowadził się do śmiechu. Zatem Andriejowi dajemy 5/10.

9. Ciacha Wisły Kraków

Nie mamy pojęcia, jak mogła umknąć nam taka perełka, na szczęścia jednak Wy dzielnie stoicie na straży i nie dałyście nam o krakowskich piłkarzach zapomnieć. W każdym razie, swój koszmarny błąd od razu naprawiamy i śpiewające ciacha z Wisły Kraków na Ciachowej Liście Przebojów umieszczamy. Wiślacy wcale najgorzej nie śpiewają, a starania obcokrajowców w opanowaniu tekstu są naprawdę podziwu godne. 9/10 będzie rozsądną oceną.

Kolejny odcinek naszej listy dobiegł końca, ale tym razem, wraz z nową porcją muzyki i śpiewu, płynie z niego do Was, drogie Czytelniczki, ważna, acz złożona, życiowa nauka. Po pierwsze, talent do futbolu i muzyki nie zawsze idą  w parze, po drugie: chyba tylko piłkarze Interu Mediolan mają warsztaty ze śpiewu po treningach, po trzecie: "Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej" i przy tym zostańmy. Tymczasem głosujcie na swoich faworytów, gdyż wielki finał (w którym wystąpi już tylko ścisła dziesiątka, wybrana w każdej z odsłon) już wkrótce, a my właśnie zaczynami polerować Brylantowe Ciacho, które trafi w ręce najbardziej Waszym rozśpiewanego bohatera.

Marina

Która piosenka podoba Wam się najbardziej?
Więcej o: