Ciacho dnia: Mimi Kraus

Czyli kolejne niemieckie ciasteczko z piłki ręcznej. Jak tak dalej pójdzie, stereotyp o specyficznej urodzie panów zza naszej zachodniej granicy raczej dla koneserek, runie z wielkim hukiem.  

Nasz dzisiejszy bohater to gwiazda reprezentacji Niemiec właśnie, na co dzień występująca w klubie TBV Lemgo. I niech nie zmyli was nazwa miasta, która stanowczo nie brzmi jak żadna z pierwszej piątki największych niemieckich miast i którego połowa populacji pewnie gra, grała lub będzie grać w tym klubie. Zespół jest bowiem prawdziwym potentatem Bundesligi, niejednokrotnym jej zwycięzca zresztą. Michael, przez przyjaciół i kibiców pieszczotliwie nazywany Mimi, w barwach drużyny z Lemgo występuje od dwóch sezonów, swoją karierę reprezentacyjną rozpoczynał zaś w 2005 roku. W zwycięskim dla Niemców Mundialu w 2007 roku został wybrany najlepszym środkowym rozgrywającym, zasilając tym samym skład Siódemki Gwiazd tamtych mistrzostw. Jak podają źródła (czytaj: nieśmiertelna i niezawodna Wikipedia), Mimi jest ulubieńcem niemieckich nastolatek. Jakkolwiek do Marcina L., polskiego szczypiorniakowego ulubieńca dziewcząt i kobiet w każdym wieku, jest mu daleko, to doceniamy mim(i)o i co Mimiego Mimiemu oddajemy. Zwłaszcza, że chłopiec dba o swoje fanki, udzielając się od czasu do czasu w różnego rodzaju sesjach fotograficznych. Być może nie są to tak oszczędne w odzież przedsięwzięcia jak w przypadku innych kolegów po fachu , ale nam podobają się i tak. Tu, dla przykładu, Mimi jako model i twarz firmy Gerry Weber. Prawda, że ładnie?

Choć i tak naszym oficjalnie ulubionym zdjęciem Michaela Krausa od dziś jest ta oto urocza fotografia z Pascalem Hensem i armatą.

AP/Axel Heimken

W końcu, nie ma to jak dobre rekwizyty.

Na koniec, tradycyjnie już, najprzyjemniejszy naszym zdaniem film z naszym dzisiejszym ciachem.

ruby blue

Więcej o: