Ciachowa Lista Przebojów cz.4

Podobno w grupie raźniej i piłkarze chyba też tak sądzą, gdyż w towarzystwie kolegów z drużyny poczuli się znacznie odważnej, wzięli mikrofony w rękę i zaprezentowali nam swoje umiejętności wokalne. Tym razem to same ciacha stanęły w szranki w konkursie drużynowym , dlatego dzisiaj macie okazje obejrzeć najbardziej rozśpiewane drużyny. Nie będziemy ukrywać, że najliczniejszą reprezentację wystawiła oczywiście włoska Serie A -  jakżeby mogło być inaczej, biorąc pod uwagę włoskie rozmiłowanie w winie, kobietach i śpiewie. Ale oddajmy głos bohaterom dzisiejszego odcinka, bo warto.  

Juventus Song

Rzewna melodia, małe urocze dzieci, piękny głos Fabio Cannavaro i Alexa del Piero i wyśpiewywane co chwilę "amore"...Piłkarze Juventusu zrobili wszystko, żeby rozczulić nasze wrażliwe na piękno serca i musimy przyznać, że im się to udało. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak wystawić im piękną 10, gdyż tej piosenki mogłybyśmy słuchać w kółko.

Anfield Road Rap

Tak, wiemy, to był 1988 rok, zupełnie inne czasy, a piłkarze Liverpoolu z radości ze znalezienia się w finale Pucharu Anglii lub ze złości z jego przegrania mogli robić różne szalone i często nieprzemyślane rzeczy. I choć muzyka, kolorowe dresy i ten "rap" to cud, miód i orzeszki, a układ choreograficzny pierwsza klasa, nie możemy dać więcej niż 3/10. Na wypadek gdyby Torresowi i spółce przyszła ochota powtórzyć ten wyczyn.

Pazza Inter Amala

Świetna rytmiczna melodia i czyste wykonanie (z pojedynczymi może wyjątkami) Nerazzurich, którzy mają naprawdę przyjemne barwy głosu. Aż zaczęłyśmy się zastanawiać, czy po treningach piłkarzy Interu Mediolan nie są prowadzone warsztaty ze śpiewu (w razie czego podpowiadamy, gdzie szukać fachowych nauczycielek). 9/10

Azzuri Song

Być może Azzuri Song nieco blednie przy świetnych wykonaniach poprzedników, a zawodząca muzyka momentami naprawdę irytuje nawet cierpliwe Ciacha, ale Włosi wybronili się nienagannym śpiewem i (w znacznie większej części) swoimi szerokimi rozbrajającymi uśmiechami oraz, rzecz jasna, Tottim. A przecież liczy się radość z tego, co się robi, czyli w tym wypadku - ze śpiewu, a zatem i jurorki nie mogą być takie surowe - wystawiamy im 7.  

Il mio cante libero

I znowu przed Ciachami występują piłkarze Juventusu, tym razem w wersji "live". Może i nie jesteśmy tak zachwycone, jak przy poprzednim utworze, ale urzekł nas przepiękny głos Ciro Farrary (który naszym skromnym zdaniem minął się powołaniem) i oczywiście ten w pełni profesjonalny ruch sceniczny chłopców (nierówne kołysanie się na boki). 6/10

"Mile zaskoczone" to chyba dobre słowa, by wyrazić nasze odczucia po dzisiejszych wykonaniach. Doprawdy nie miałyśmy pojęcia, że wśród ciach kryją się tak utalentowani "piosenkarze". Z takimi piłkarzami, kluby - w ramach promocji - mogą spokojnie rozszerzyć swoją działalność w branży muzycznej. Ciacha osobiście z chęcią kupiłyby niejedną taką płytę (jeśli tylko dorzucaliby video gratis). Ale wróćmy do konkursu, bo przecież o to tu chodzi (tym razem wyjątkowo nie o seks, ani nie o pieniądze). Dzisiaj swojego faworyta nie będziemy ukrywać i choć konkurencja była jeszcze bardziej niż zwykle zacięta, to właśnie Bianconeri podbili serca Ciach swoimi anielskimi głosami. Cenny, ciachowy głos wędruje właśnie do nich. Co Wy zrobicie ze swoimi? To już tylko wasza decyzja.

Marina

Więcej o: