Fernando Torres żeni się!!!

I nie tylko to - prawdopodobnie również wkrótce zostanie ojcem. Czarny poniedziałek czas zacząć.  

Ta wiadomość runęła na nas jak grom z jasnego nieba. Może to i prawda, że Olalla Dominguez i Boski Nando są od sobą już od ładnych stu pięćdziesięciu ośmiu lat, a podobnego rozwoju wypadków należało się wcześniej lub później spodziewać, to jednak dziś zużyłyśmy tonę chusteczek, a klawiaturę komputera obficie zalałyśmy łzami (dziw, że jeszcze coś do Was piszemy). Od weekendu hiszpańska prasa donosi bowiem, że dziewczyna Torrsika jest w ciąży i, co najważniejsze, nie jest już jego dziewczyną a narzeczoną.

Do tej pory w naszych sercach tliła się jeszcze iskierka nadziei. To, że po tak długim czasie Fernando i Olalla po prostu byli razem pozwalało nam wierzyć, że Nando wzdraga się przed wykonaniem ostatecznego kroku, że nie chce cementować tej relacji, że jeszcze mimochodem poszukuje. Decyzja o spłodzeniu potomka i zawiązaniu węzła małżeńskiego skutecznie wybiła nam z głowy te słodkie mrzonki.

Myślicie, ze Ciachom uda wbić się na wesele hiszpańskiego gwiazdora? Czy w momencie po wypowiedzianej przez księdza formułki : "Jeżeli ktoś z gromadzonych zna powód, który uniemożliwi połączenie tej dwójki świętym węzłem małżeńskim niech powie to teraz albo zamilknie na wieki" w kościele zabrzmi gromkie "My znamy!"? Już zbieramy siły do przeskakiwania przez płoty i forsowania kordonów ochroniarzy. Może się uda.

Pozwólcie, ze gratulować nie będziemy i tym samym  unikniemy wdrapania się na szczyt nieszczerości i hipokryzji.

olalla

Więcej o: