Bogatemu też wiatr w oczy

Czyli Chelsea pozbawiona jednego ze smakowitszych ciach i bardzo ważnego gracza, Joe Cole'a.  

Chelsea naprawdę ostatnio nie ma szczęścia. Roman Abramowicz pomału traci swój majątek, a nawet zaczyna myśleć o sprzedaży klubu (który chce podobno sprzedać za symboliczne 1 euro - ktoś zainteresowany?), Luis Felipe Scolari jest ostro skonfliktowany z zawodnikami i sama jego praca daje marne efekty. Teraz dochodzi jeszcze do tego kontuzja jednego z bardziej znaczących graczy.

Joe, ten bardziej grzeczny i ułożony, aczkolwiek niekoniecznie mniej atrakcyjny z duetu Cole'ów na Stamford Bridge, został wykluczony z gry do końca sezonu. Biedak podczas środowego meczu Pucharu Anglii z Southend United doznał groźnej kontuzji. Seria badań wykazała, że uroczy Anglik zerwał wiązadła krzyżowe, czego skutkiem w sobotę poszedł pod nóż - przeszedł operację kolana i zgodnie z wyrokiem lekarzy nie zobaczymy go na zieleni murawy przez następne sześć miesięcy.  

Brzmi strasznie, prawda? Najchętniej od razu pognałybyśmy do Joe, żeby go pocieszyć i wytrzeć łzy rozpaczy, z jego pięknej twarzyczki, jednak obowiązki to obowiązki, a Carly Zucker najpewniej czuwająca przy łożu ukochanego też nas nie zachęca. Pozostaje nam tylko rozmyślać, jak w zniosą tę stratę "The Blues", przed którymi zacięty bój z Juventusem Turyn w 1/8 finału Champions League. Tym bardziej, że dzielny kapitan John Terry również ma kłopoty ze zdrowiem - znów odezwały się plecy piłkarza.

Cóż, jak pech, to pech.

Marina

Więcej o: