Boruc na kozetkę

Czyli psycholog w Celticu potrzebny od zaraz.   

Nasz ukochany Król Artur od kilku miesięcy pomału stacza się na sportowe dno i mimo naszych licznych modlitw, błagań i lamentu nieustannie popełnia głupie błędy. Nawet Gordon Strachan po czymś takim w meczu z Dundee stracił cierpliwość i wcześniej nietykalnemu Arturowi nakazał dodatkowe treningi.

Jednak Tom Lucas, słynny psycholog sportowy, stwierdził, że samo wzmożone trenowanie nie jest wystarczające, a szkopuł tak naprawdę tkwi w czym innym, a mianowicie w koncentracji.  - Umysł Boruca wydaje się nie działać w porządku. Jestem gotowy mu pomóc - mówił słynny psycholog. Pomoc polskiemu bramkarzowi bardzo by się przydała, a już w tej sprawie na pewno, niejednokrotnie bowiem oglądając jego mecze miałyśmy nieodparte wrażenie, że myślami ten chłopak jest zupełnie gdzie indziej.

Lucas był już wcześniej zatrudniony Celticu oraz Evertonie i teraz, wyraźnie zmartwiony słabą dyspozycją bramkarza tego pierwszego klubu, przybywa na pomoc. Czy jednak doktor jest w stanie pomóc Arturowi? Sam terapeuta wyraża na ten temat swoje święte przekonanie i nieskromnie mówi, że jego metody pomogły już wielu sportowcom. Uważa, że Boruc sam, bez pomocy specjalisty, nie upora się z problem.  

Jednak nawet gdyby władze zatrudniły sztab specjalistów nic z tego nie wyjdzie, jeśli król szkockiej bramki nie wyrazi chęci współpracy. Zatem z niepokojem, wraz z całą Polską i Szkocją, czekamy na decyzję NASZEGO bramkarza i trzymamy kciuki za twierdzącą odpowiedź, bo nic nas tak nie przygnębia, jak widok polskiego bohatera Euro (i nie tylko) w tak okropnej formie. A tymczasem ubolewamy, że nie zastanowiłyśmy się dwa razy parę lat wcześniej i nie zostałyśmy psycholożkami, gdyż teraz z wielką chęcią zajęłybyśmy się Arturem na kozetce. 

Marina

Więcej o: