Steven G. wypuszczony, żona przybywa na ratunek

Dziś nad ranem, po opłaceniu kaucji i złożeniu zeznań, z aresztu został nareszcie wypuszczony Steven Gerrard. 23 stycznia kapitan Liverpoolu oraz dwóch jego kolegów będzie jednak musiało stawić się na rozprawie o pobicie DJ-a w klubie, gdzie miała miejsce cała afera. Ciekawe, co na to Alex Curran, małżonka delikwenta.  

Nie ulega wątpliwości i nie zaskakuje fakt, że, jak po minie pani "Gerrard" widać, nie jest najszczęśliwsza z tego powodu. Jeszcze więcej zdradza wybór torebki. Z tym - bardzo ładnym, przyznajemy - akcesorium  sygnowanym przez MiuMiu Alex pojawiła się już bowiem bardzo dawno, najpóźniej pół roku temu. Pomyślcie tylko, do jakiej rozpaczy, kto wie, może i obłędu, doprowadził ją uczynek męża, skoro taka zwykle nienagannie jednorazowa w doborach garderoby Curran pokazała się dwukrotnie z taką samą torbą.

Drżymy na myśl o burdzie, jaką Stevie zbierze w domu: raz, za bójki w barze, a dwa, za wystawianie swej połowicy na publiczne pośmiewisko.Kary SuperWAG bałybyśmy się na jego miejscu bardziej, niż reperkusji ze strony sądu.

A tymczasem chodzą pogłoski, że Gerrard i kumple pobili DJ-a, ponieważ nie chciał puszczać muzyki, jaką tak potężne towarzystwo sobie zażyczyło. Jako że Steven bardzo lubi Philla Collinsa, jest wielce prawdopodobne, że to o tego artystę właśnie poszło.

Zostać poturbowanym przez Stevena Gerrarda? Same prawie z własnej woli zgodziłybyśmy się na takie męczarnie. Ale nie w imię Philla Collinsa.

olalla

Więcej o: