Skarb Narodu : Czechy - Petr Cech

Bez wątpienia, generacja bohaterów czeskiej piłki nożnej (Pavel Nedved, Karel Poborsky, Tomas Galasek) już parę lata temu opuściła szeregi reprezentacji. Choć i w obecnej kadrze Czechów nie brakuje świetnych piłkarzy, nie potrzeba wiele sprytu, by domyślić się, że największy skarb tego narodu stoi między słupkami. I to wcale nie dlatego, że jego nazwisko czyta się [czech].  

Petr Cech do kadry narodowej dołączył w 2002 roku, w wieku 22 lat. Jednak to dopiero dwa lata później, na mistrzostwach Europy w Portugalii, stał się jednym z filarów zespołu. Uzyskane przez Czechów 3. miejsce, jest w dużej mierze jego zasługą, Petr trafił nawet do najlepszej jedenastki turnieju. Potem już nie było tak pięknie, na Mundialu w 2006 roku Czesi nie przeszli fazy grupowej, co powtórzyło się na tegorocznym Euro. Choć z żalem i smutkiem, przyznajemy, że główną przyczyną niedawnej porażki był uroczy Cech. Kiks popełniony przez Petra w meczu z Turcją był tragiczny w skutkach - reprezentacja naszych południowych sąsiadów musiała pożegnać się z turniejem. Mimo to, Ciacha wspaniałomyślnie rozgrzeszyły go z fatalnej wpadki. Cech może już spać spokojnie.

Na co dzień nasz dzisiejszy skarbek grywa w Chelsea i, jak widać, idzie mu to bardzo dobrze - 5 marca 2005 ustanowił nowy rekord w lidze angielskiej: przez 1025 minut zachował czyste konto. Wielki szacun, Petr. Nie możemy oczywiście nie wspomnieć o poważnym urazie głowy, który bramkarz odniósł w październiku 2006 roku. Podczas meczu ligowego z Reading FC, walcząc o piłkę zderzył się z rywalem, który trafił go w głowę kolanem. Kontuzja była na tyle poważna, że mówiono o możliwości zakończenia kariery, a nawet o zagrożeniu życia. Jednak na całe nasze szczęście, już trzy miesiące później, wrócił na murawę ze specjalnym kaskiem ochronnym na głowie oczywiście (tak, tym czarnym hełmem), w którym gra do dziś. I dobrze, bo nieszczęśliwe wypadki temu panu przydarzają się z zaskakująco wysoką częstotliwością.

W swoim fachu jest fenomenalny. Należy obecnie do najlepszych bramkarzy na świecie, równać z nim może się tylko Gigi Buffon i Iker Casillas. Potrzebujecie dowodów na potwierdzenia kunsztu bramkarskiego Petra? Proszę bardzo - dwa razy z kolei został wybrany najlepszym golkiperem Ligi Mistrzów, zarówno w sezonie 2006/2007, jak i 2007/2008. Ha! 

W ogóle Petr to bardzo sympatyczny mężczyzna, często się śmieje, a nawet wprost promieniuje uśmiechem. Po prostu skromny, uroczy chłopak. I to właśnie najbardziej w nim cenimy (pomijając oczywiście wszystkie ciachowe kategorie).

Marina

Więcej o: