Antyciacho dnia: Giovanni Dos Santos poszedł w tan i... grubo przesadził

Kiedy w drużynie ma się "tak dobrego kolegę" jak Ledley King , trzeba uważać. Giovanni nie uważał. Na imprezę poszedł jeszcze w towarzystwie Kinga, ale z klubu o własnych siłach wyjść już nie mógł. Ochrona wyniosła go tylnymi drzwiami i kompletnie pijanego (żeby nie powiedzieć zalanego w sztok) zapakowała do samochodu. Przykra sprawa, bo chłopak nie ma nawet jeszcze 20 lat a tu takie rzeczy...  

Młody Meksykanin wpadł nam w oko jeszcze kiedy w zeszłym sezonie bronił barw Barcelony. Jak na młokosa spisywał się naprawdę dzielnie i razem z Bojanem Krkiciem był jak powiew rześkiego wiatru w szeregach Katalończyków. W tym roku przeniósł się jednak do Tottenhamu, nic dziwnego - w końcu na szansę regularnej gry w podstawowym składzie Barcy miał raczej żadne, to taka zmiana klimatu nie wyszła mu niestety na dobre. Teraz to widać.

Pijany Giovani Dos SantosPijany Giovani Dos Santos Pijany Giovani Dos Santos/ for. Mirror

"Gio", jak cała drużyna "Kogutów" na początku sezonu przeżywał kryzys i jakoś nie potrafił się odnaleźć. A kiedy zespół nabrał rozpędu, i sam Meksykanin zaczął spisywać się całkiem nieźle, wpadł w kompletnie nieodpowiednie towarzystwo. Ledley King znany jest z rozrywkowego trybu życia , nie raz i nie dwa i jego trzeba było wynosić z imprezy, ale kto wpadł na pomysł, żeby taki facet wziął pod swoje skrzydła (bez obrazy) takiego smarkacza jak Giovanni?

Miło, że ktoś się nim zajął. Tak powinno być. Starsi opiekują się młodszymi. Stanowią dla nich przykład. Ale my się pytamy: jakim przykładem jest Ledley? Po tym wydarzeniu komuś powinno zapalić się światełko ostrzegawcze. A niechlubny tytuł otrzymuje Dos Santos (na spółkę z Kingiem), bo choć młody jeszcze jest, 18 lat jakiś czas temu skończył. I za siebie opowiadać jakoś powinien.

hannah

Więcej o: