Plaga pierścionków w F1 trwa

Nie tylko polski kierowca, Robert Kubica, przejawia silne (i naszym zdaniem bardzo niezdrowe) skłonności do życiowej stabilizacji u boku swej ukochanej.  

Dopiero co, ocierając łzy z policzków, pisałyśmy o pierścionku zaręczynowym, który pojawił się na palcu dziewczyny Roberta Kubicy, a tu kolejny cios - to samo zaobserwowano u dziewczyny obecnego mistrza świata, Nicole Scherzinger.

Zaczęłyśmy podejrzewać więc, że pierścionkowanie jest zaraźliwe. Czemu jednak teraz wirus ten dotknął naszych ulubieńców? Czy winne jest temu jesienne osłabienie organizmu, czy też posezonowa nuda, a co za tym idzie, nadmiar wolnego czasu, z którym nasi biedni kierowcy nie bardzo wiedzą co począć? Niestety nie znamy odpowiedzi, ale też mamy nadzieję, że do przyszłego sezony choć kilku kierowców ostoi się w stanie wolnym.

Co prawda zaręczyny Lewisa (o ile do nich doszło) szczególnie nas nie zaskoczyły - nie od dziś bowiem wiadomo, że Hamilton szaleje za swoją Nicole . Sprawa wydaje się jednak o tyle dziwna, że jeszcze niedawno sam Lewis dementował wszystkie pogłoski o swoim ślubie. Oczywiście deklarował, że Nicole jest kobietą, którą mógłby poślubić, ale z pewnością nie w najbliższym czasie. Jak przekonywał dziennikarzy niemieckiego Bilda "ma dopiero dwadzieścia trzy lata" i jest to zdecydowanie za wcześnie na decyzję o małżeństwie. Cóż, takie wyznanie, rzecz jasna,nie mogło ucieszyć biednej Nicole, która ma już lat trzydzieści i - musimy to z przykrością stwierdzić - pierwszą młodość za sobą. Może mieć tylko nadzieję, że Lewis nie każe jej czekać na siebie zbyt długo. Tym bardziej, że wszystkie inne znaki na niebie i ziemi wskazują na coś dokładnie odwrotnego. Świeżo upieczony mistrz świata zabrał bowiem swoją ukochaną do rodzinnej miejscowości Stevenage, gdzie zjedli uroczysty obiad u ojca Lewisa. Następnie Hamilton oprowadzał swoją PussyCat po wszystkich, bliskich swojemu dzieciństwu miejscach i zapowiedział wizytę u rodziców Nicole, na którą wybrać się musi aż na Hawaje.

W połączeniu z pierścionkiem, który pojawił się na jej palcu nie wróży to niczego dobrego. Ale czy rzeczywiście Hamilton wreszcie się ustatkuje? Wszystko (mamy nadzieję) wyjaśni się już na Gwiazdkę, na którą - według rzekomo dobrze poinformowanych - zapowiadany jest finał opery mydlanej, czyli ślub Lewisa i Nicole.

bint

Więcej o: