Mark Hughes - kolekcjoner ciastek

Która drużyna oprócz fatalnego Tottenhamu zachowuje się w tym sezonie najbardziej nietypowo? Kto zapowiada wielkie zakupy i jeszcze większe rewolucje? Dzisiaj parę słów na temat bardzo perspektywicznej, a przede wszystkim bardzo bogatej drużyny, Manchesteru City, oraz jej menadżera, Marka Hughesa.  

Dla średnio rozgarniętego fana sportu miasto Manchester w Anglii kojarzyło się do niedawna tylko z jednym klubem - Manchester United - i ze sławami pokroju George'a Besta, Bobbyego Charltona czy Erica Cantony. Dla przeciętnej admiratorki męskiego piękna miasto Machester w Anglii kojarzyło się z Davidem "może i nie jest najlepszym na świecie piłkarzem, ale  i tak jest superprzystojnym" Beckhamem, czy w czasach nam nieco bliższych z Cristiano "może i nadużywa żelu, ale nie można oderwać od niego oczu" Ronaldo. Za wyjątkiem garstki zapaleńców nikt specjalnie nie śledził losów ligowego średniaka, jakim był do tej pory drugi klub z Manchesteru, o jakże oryginalnej nazwie Manchester City.

Tymczasem, Panie i Panowie, Manchester City rośnie w siłę- latem byłyśmy świadkami dosyć nieoczekiwanego transferu do MC młodego - i niebrzydkiego - Brazylijczyka Robinho, głośno mówi się też o sprowadzeniu nie tak już młodego i, hmmm, jak by to powiedzieć - odrobinę mniej przystojny krajana Robinho, Ronaldo (tego Ronaldo z Brazylii, który święcił wielkie triumfy w czasach kiedy jego imiennik Cristiano spadał z dywanu na podłogę, a na futbolówkę mówił "kapusta").

Teraz zaś, jak podaje "News of the World", na liście życzeń nieskąpiącego petrodolarów szejka z Abu Dhabi Group - właściciela klubu - znalazły się nazwiska (uwaga, uwaga) Kaki, Fernando Torresa i Gianluigiego Buffona. Jeśli dodać do tego, iż wiatr szumi, a w trawie piszczy, że włodarze klubu wzdychają do gwiazdy rywala zza miedzy, czyli wspomnianego już Cristiano R. to w następnym okienku transferowym może być bardzo ciekawie. I to nie tylko ze sportowego punktu widzenia, ale głównie z estetycznego. No bo wyobraźcie sobie drużynę, w której obok siebie występują:

Boski Kaka i jego piękne oczy

Boski Fernando Torres i jego jeszcze piękniejsze oczy

...a jako wisienka na torcie: włoska klasa, styl i urok, czyli Gigi Buffon 

Nie sądzicie, że przy niewielkiej pomocy petrodolarów The Citizens mogliby się stać najbardziej ciachową drużyną na Wyspach, a menedżera Marka Hughesa (też zresztą w swoim czasie niebrzydkiego) musiałybyśmy nazwać...kolekcjonerem ciastek.  

rybka

Więcej o: