Ciachowe związki przyczynowo-skutkowe: dlaczego wygramy dziś ze Słowacją

Po weekendowym meczu polsko-czeskim i polskim w rezultacie zwycięstwie, nasze apetyty znacznie się zaostrzyły. O ile przed sobota wszelka myśl o występach naszej reprezentacji napawała nas grozą i oczekiwaniem kompromitującej klęski (wybaczcie, ale traumatyczne doświadczenia z przeszłości dają o sobie znać), a przed telewizorami siadałyśmy wołami obowiązkami zawodowymi zaciągane, to nasze dzisiejsze nastroje są zgoła odmienne. Ba, przewidujemy nawet, że czeka nas kolejne zwycięstwo, tym razem w starciu drugą (dosłownie i w przenośni) częścią niegdysiejszej Czechosłowacji. Dlaczego?  

1. Nabraliśmy wiary w siebie - argument marzycielek.

2. Jesteśmy świetną drużyną, grającą piękną piłkę, ze wspaniałymi piłkarzami w doskonałej formie - argument fantastek.

3. Z przeciwnikami pokroju Słowaków nie boimy się i nigdy nie baliśmy się grać - argument bohaterek.

4. Mamy dobrą passę: na fali powodzenia po meczu z Czechami, wygramy każde spotkanie - argument ufających szczęściu.

5. Ponieważ powiedziało się "a", trzeba powiedzieć "b" - wykończymy byłą Czechosłowację - argument konsekwentnych.

6. Czesi i Słowacy to to samo, więc z taką samą łatwością pokonamy obydwie ekipy - argument ignorantek.

7. Na meczu w Słowacji z powodu bojkotu słowackiej wersji PZPN praktycznie nie będzie słowackich kibiców, przybędzie za to sporo Polaków, a wiadomo, że w ilości siła - argument zwolenniczek metod ilościowych.

8.  To będzie słowacki mecz o wszystko - jeśli przegrają, nie będą mieli szans w dalszych fazach eliminacji do Mundialu, na pewno zatem będą spięci i spanikują - argument psycholożek.

9. Kuba Błaszczykowski - argument tych ze skłonnościami do idealizowania.

10. Polska jest po prostu nieco lepsza (historycznie, tradycyjnie i rankingowo - w hierarchii UEFA znajdujemy się na 23. miejscu, Słowacy na 25.) - argument nieprzekonanych racjonalistek.

Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie - prosimy o zgłaszanie. Złe proroctwa i przeciwne, choćby jak najbardziej uzasadnione, przewidywania z góry odrzucamy. Dziś wieczorem będziemy z chłopakami, i tym razem z nadzieją, jeśli nie pełnym przekonaniem, w sercach. Nasz typ? Polska 2:1 (patrz: punkt 6.).

Więcej o: