Znamy przyczynę niepowodzeń Bayernu!

Od dłuższego czasu zastanawiałyśmy się, dlaczego napakowanemu gwiazdami i wyposażonemu w świetnego ponoć trenera Klinsmanna Bayernowi tak słabo wiedzie się w tym sezonie. Teraz sekret tego ciągu klęsk został ujawniony - wydaje się mianowicie, że taki obrót spraw to wpływ posążków Buddy, które Klinsmann przywiózł ze sobą z Kalifornii.  

Klinsmann, który - wbrew oczekiwaniom ogółu - nie zdołał jak na razie popchnąć swoich podopiecznych ku sukcesom, twierdzi, że cztery porcelanowe statuetki Buddy, które niemiecki trener umieścił na dachu sztabu szkoleniowego monachijskiej drużyny, mają roztaczać wokół pozytywną energię. Jak na razie, efekt wydaje się wręcz odwrotny do zamierzonego. Czyżby to jakaś nowa klątwa Buddy Klinsmanna?

- Żaden profesjonalny piłkarz nie potrzebuje Buddy - powiedział były kolega z zawodniczych czasów trenera Klinsmanna, Mario Basler. - Gdyby to były moje czasy, ja ze Stefanem Effenbergiem weszlibyśmy na dach i zestrzelili te rzeczy, - dodał Basler.

Jak można się z nim nie zgodzić, patrząc na degrengoladę plejady monachijskich gwiazd. 11 miejsce w Bundeslidze?

Choć Waszym zdaniem to nowa fryzura Schweiniego jest głównym sprawcą bayernowskich potknięć. Tylko jeszcze wtedy nikt nic nie wiedział o Buddach.

Więcej o: