Danny Cipriani ma kłopoty

Kilka dni temu informowałyśmy Was, drogie Czytelniczki, że teraz baczniej będziemy się przyglądać angielskiemu rugbyście Danny'emu Cipriani i jego pięknej WAG, Kelly Brook. Na Wyspach Brytyjskich jest to obecnie para niemal tego samego kalibru, co David i Victoria Beckham. Dlatego wszystko to, co przytrafia się 20-letniemu gwiazdorowi, trafia na okładki najbardziej poczytnych tabloidów. I nieważne, czy jest to nowe łóżko w sypialni Ciprianiego i Brook, czy blokada założona przez straż miejską na koła jego imponującego Range Rovera sportowca.  

Jak każdy, Ciacha czują niezdrową satysfakcję, kiedy gwiazdy wpadają w tarapaty. Nie jakieś duże, bez przesady, ale malutkie, nieszkodliwe niemal - owszem. Nasz internetowy byt nabiera wówczas sensu. Dlatego ciekawe byłyśmy, jak Danny poradził sobie w tak mało komfortowej sytuacji, bo wyobraźcie sobie: Wasza fura niezdatna jest do jazdy, wychodzicie na głupka, bo jednak Was złapali za złe parkowanie, a w dodatku obok stoi wybranka twego serca, która zresztą mówiła, żebyś akurat tutaj nie zostawiał samochodu... Naprawdę jesteśmy w stanie zrozumieć emocje obojga. Ale patrząc na reakcje, chyba jakoś bardzo się nie przejęli . Albo po prostu rozmowę na ten temat zostawili na chwilę, kiedy będą sami.

No cóż, chcąc nie chcąc, trzeba było łapać taksówkę. Taką najbardziej zwyczajną, którą jeżdżą zwykli, przeciętni mieszkańcy Londynu. Okropne! Taka mała nauczka na przyszłość.

Co było dalej, nie wiemy, ale nie uszło naszej uwadze, że Danny wyglądał słodko. A Kelly jakoś specjalnie nie rzucała się w oczy. A to oznacza, że dziś żadna dziewczyna, mieszkająca czy to w Warszawie, czy Krakowie, Wrocławiu albo Gdyni nie może czuć się gorsza. Jeszcze raz spójrzcie na panią Brook, która nie dość, że przeciętna, to jeszcze starawa (bez złośliwości wobec bardziej wiekowych czytelniczek - jest po prostu starsza od ukochanego o całe 9 lat). Mamy nadzieję, że wszystkie wątpliwości za Wami.

Więcej o: