Najprzystojniejsi długowłosi sportowcy

Dzisiaj rzecz będzie o długich włosach. U facetów i w sporcie, więc dla nas temat jak najbardziej interesujący. Choć w obecnie kucyki, długie, rozpuszczone pukle i inne formy prezentowania bujnego, nieskończenie ciągnącego się męskiego włosia nie są już tak korzystnie odbierane, jak niegdyś, to jednak nadal wśród niektórych przedstawicieli płci oficjalnie uznawanej za "brzydką" jest wiele amatorów tego rodzaju fryzur.   

Ciacha osobiście do fanek takich ekstrawagancji nie należą. Długie włosy nie dość, że z punktu widzenia tradycji i estetyki bardziej pasują kobietom (bo tak!), to jeszcze, w sporcie w szczególności, nie kojarzą się raczej z przejawem dbałości o higienę. Są jednak przykłady, dość liczne zresztą, acz jedynie potwierdzające regułę, że nawet najdłuższe kosmyki mogą wyglądać całkiem nieźle. Tym bardziej, że prawdopodobnie drzemie w nich siła Samsona.

Do naszych ulubionych długowłosych należał niegdyś Francesco Totti:

Nie przypominamy sobie także żadnych słodszych obrazków (może tylko bawiące się szczenięta i śmiejące się bobasy), niż ten, który przedstawiał sobą długowłosy jeszcze, a obecnie absolutnie łysy Henrik Larsson:

Długie włosy ( i okulary, ale to akurat możemy przy dzisiejszym przeglądzie spokojnie pominąć) były też zawsze wizytówką i znakiem rozpoznawczym Holendra Edgara Davisa. Trzeba przyznać, że były naprawdę imponujące i pozazdroszczenia godne, a dodatkowo w przypadku holenderskiego futbolisty stały się unikalnym wyznacznikiem stylu.

Nie można jednak zapomnieć, że sport to nie tylko piłka nożna - wśród słynnych długowłosych brylował, między innymi, Andre Agassi (w tym przypadku dochodziły również nieodzownie zabiegi utleniania i tapirowania):

Najdłuższe włosy, jakie przypominamy sobie natomiast u polskiego sportowca, o ile nie w środowisku profesjonalnego sportu w ogóle, należały niegdyś do Marcina Urbasia - polskiego biegacza, srebrnego medalisty ME i wokalisty zespołu deathmetalowego.

KUBA ATYS/ Agencja Wyborcza.pl

Niestety, urokowi długich włosów nie oparł się nawet Marat Safin - w przypadku tego pana, to akurat był pomysł mocno nietrafiony. Na szczęście jednak tego typu rewolucje boski rosyjski tenisista ma już dawno za sobą.

Włosy niekrótkie (już nam się straszliwie znudziło używanie tego słowa na "d") panowie noszą na wiele sposobów

- rozpuszczone (Feliciano Lopez, hiszpański tenisista):

- w związane w kucyk (David Beckham - nie strzępimy sobie języka, by tłumaczyć, kto to):

- lub, co chyba najczęstsze i najmodniejsze w czasach najbardziej nowożytnych, z opaską (Gennaro Gattuso, włoski piłkarz):

AP/PA PHOTOS/Alessandra Tarantino

Do najpopularniejszych obecnie wyznawców naprawdę długich fryzur należy, między innymi, hiszpański piłkarz Carles Puyol , francuski rugbysta Sebastien Chebal , czy też Brazylijczyk Ronaldinho , nie oni jednak są naszymi teraźniejszymi ulubieńcami. Tych, których nasze subiektywne grono uznało za najprzystojniejszych nosicieli długich pukli (lub półdługich - musiałyśmy ułatwić sobie trochę sprawę) i którzy są obecnie aktywni w świecie sportu, znajdziecie w poniższym rankingu. Wy także możecie zdecydować, czy u mężczyzny taka długość (bez skojarzeń, prosimy) to zaleta, a jeśli tak, to u kogo największa. Z radością przyjmiemy też zupełnie alternatywne typy, a zatem...głosowanie czas zacząć!

Więcej o: