Najbardziej sztuczna para show biznesu - Lewis Hamilton i Nicole Scherzinger?

Nawet The Sun ma już dosyć coraz to nowszych informacji na temat związku Lewisa Hamiltona z piosenkarką Pussycat Doll Nicole Scherzinger. Ostatnio napisali, że gdyby odbywał się wyścig na najbardziej śmieszną parę show biznesu tych dwoje notorycznie zajmowałoby w nim pole position. Dlaczego?  

Nie trudno zgadnąć. Po pierwsze już dawno Ciacha napisały, że nie wróżą tej parze kolorowej przyszłości. Po drugie kolejne wywiady, jakie czytamy z Nicole, utwierdzają nas w przekonaniu, że to jedna z tych cukierkowych laleczek, której się wydaje, że złapały Pana Boga za nogi. Dlatego wolno udzielać jej wywiadów na prawo i lewo, zasypywać prasę różnymi dziwnymi wypowiedziami w stylu np. tej . (Wcale nie chciałyśmy wiedzieć, że dziewczyna jest wysoce uzdolniona w tzw. kontaktach damsko-męskich). No a dzisiaj poinformowała nas, że napisała dla swojego Lewisa piosenkę o chwytliwym i jakże znaczącym tytule " I Think I'm In Love" - tłumaczenie tytuły wydaje się zbędne.

- To bardzo osobista piosenka. Przepełniona jest emocjami, bardzo prawdziwa i myślę, że bardzo się ludziom spodoba - zachwyca się Scherzinger.

Chcecie wiedzieć, jaki był komentarz we wspominanym przez nas wyżej tabloidzie? "Patrząc na tę parę o pustych oczach i nienaturalnych usmiechach, obserwując jak podróżuje po świecie manifestując swoją miłość, zastanawiam się czasem, czy oni kiedykolwiek ze sobą rozmawiają? On wygląda jak bez przerwy uśmiechający się robot, zaprogramowany na wygrywanie. Ona jak sztuczna lalka, którą on trzyma w ramionach". Ostro, ale nie zaprzeczymy, że coś w tym jest...

Więcej o: