Korzeniowski i Domachowska są razem - to już fakt!

I nie ma już żadnych wątpliwości, wszak tak pisze dzisiejszy "Fakt ", opierając się podobno na słowach samej Marty Domachowskiej. - Spotykamy się z Pawłem już od dawna. Byliśmy parą już na długo przed Pekinem - miała powiedzieć dociekliwym reporterom tenisistka.  

Do tego rodzaju rewelacji odnosimy się zawsze z rezerwą (niezbyt dużą, to trzeba przyznać, ale zawsze z rezerwą). Za dużo jednak już ostatnio można się było tym temacie usłyszeć. Same zresztą o tym wspominałyśmy , ale wtedy wszystko funkcjonowało jeszcze na poziomie plotki. Kiedy jednak Paweł i Marta pojawili się wspólnie na meczu polskiego debla Fyrstenberg-Matkowski (widzieli ich nasi specjalni, ciachowi wysłannicy), resztki wątpliwości zaczęły się rozwiewać. Czary goryczy dopełniła dzisiejsza publikacja "Faktu".

Paweł, z bólem nucimy dziś żałobną pieśń ku pamięci naszej nigdy nie do końca obustronnej miłości. Na zawsze żegnamy marzenia o wspólnej przyszłości razem.

Marta, czy nie powinnaś raczej skoncentrować się na grze niż na romansowaniu, szczególnie w obliczu Twojej dzisiejszej porażki z " Dodą kortów tenisowych ", Bethanie Mattek? Nie chcemy, żebyś nas posądziła o zdradzieckie podszepty, ale Korzeniowskiego lepiej sobie odpuść - wyraźnie negatywnie wpływa na rozwój Twojej kariery.

Więcej o: