Najlepsze fotki z olimpijskiego czwartku nr 2

Niespełna trzy dni do końca, a my już po cichu rozpaczamy. Nie dlatego, że będziemy tęsknić za miłym dreszczykiem emocji związanym z występami Polaków (było to uczucie dość rzadkie, a na dodatek dreszczyk łączył się raczej z dreszczowcem aniżeli radosnym podekscytowaniem) , ale dlatego, że taka wspaniała impreza sportowa to jednak góra różnych, czasem wspaniałych, czasem dość ciężkich doświadczeń; to okres, kiedy poznajemy wiele i uczymy się jeszcze więcej; to jedyny taki moment raz na cztery lata, czyli maleńka kropla w morzu czasu, gdy zakochane w sporcie i sportowcach możemy podziwiać tak wiele dyscyplin i konkurencji praktycznie na raz. Najlepiej widać to na zdjęciach, które, w zmasowanych porcjach, cyklicznie Wam pokazujemy. Dziś kolejny odcinek kończącej się już powoli sagi.  

Jest naprawdę pięknie. W drodze wyjątku, dużo dziewczyn. Niech tam, im też się należy.

Więcej o: