Bardzo zawstydzony Cesc Fabregas

W XXI wieku używanie kart kredytowych jest coraz bardziej popularne. Coraz rzadziej robimy zakupy dzierżąc portfel w ręku. Nie szukamy drobnych w kieszonkach, nie dajemy napiwków, nie rzucamy złotówek przydrożnym grajkom... Jednym słowem świat poszedł na przód, ale jak się okazuje, nie zawsze wychodzi nam to na dobre. Ostatnio przekonał się o tym as Arsenalu, młody hiszpański pomocnik Cesc Fabregas, który najadł się mnóstwo wstydu, kiedy w znanej londyńskiej restauracji w Soho jego karty kredytowe, dwie na raz, odmówiły posłuszeństwa.  

Śmieszne prawda? Facet, który tygodniowo zarabia 80 tysięcy funtów, nie był w stanie zapłacić rachunku, bo pojawił się jakiś trudny do wytłumaczenia błąd i jego karty zostały zwyczajnie zablokowane... Niemiła sytuacja. Zwłaszcza, kiedy siedzisz sobie spokojnie w towarzystwie dwóch pięknych pań (nie wiemy czy wśród nich była także narzeczona Hiszpana) w miłej atmosferze jesz lunch (homary, łososie, małże...) a na koniec tego wszystkiego nie możesz, jak przystało na dżentelmena zapłacić za obiad, na który - żeby było jeszcze gorzej, sam je zaprosiłeś. Czerwienisz się jak burak i prosisz, żeby to jednak twoi goście uregulowali rachunek. Kiepska sprawa. Jesteśmy niemal pewne, że następnym razem Cesc zabierze ze sobą portfel cały wypchany... funtami.

Więcej o: