Piłka nożna: ci panowie, którzy na Olimpiadę nie pojechali

Choć nam, olimpofankom, trudno jest przyjąć do wiadomości, że istnieje jakiś świat poza Igrzyskami, to jednak zarówno agencje prasowe, jak i Wy, drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, ustawicznie przypominacie nam o istnieniu pewnego "zewnątrz", szczególnie interesującego, jeśli tyczy się futbolu.  Dziś mamy dla Was fotoreportaż z treningów rozmaitych reprezentacji narodowych, które do Pekinu nie pojechały, albo, jak w przypadku Włoch, które do Pekinu pojechały w innym składzie. Zobaczmy, co robią piłkarze z dala od Igrzysk.  

I tak: Hiszpanie grają (Torresik strzelił gola choćby w ostatni weekend i zrobił to w piękny sposób, Villa również pokazał, co potrafi, w meczu z Realem ), ale przede wszystkim świetnie się prezentują. Nasz blondwłosy ulubieniec na szczęście, mimo wielu głośnych sugestii ze strony stylistów całego świata, nie zdecydował sie na zmianę fryzury. I dobrze, że ten charakterystyczny element imidżu Nando pozostaje na swoim miejscu.

Podstarzali Włosi również dziarsko wybiegają na boiska - swoich młodszych (i mniejszych) zastępców wysłali w końcu do Pekinu. Szkoda, że sami jednak nie zdecydowali się wziąć udziału w tej pięknej przygodzie - zadziałało ze szkodą dla nas i dla nich samych również (gołowąsy z Italii szybko odpadły z olimpijskiego turnieju).

Portugalczycy również ostro ćwiczą, ale nadal bez swojej płaczliwej, wyżelowanej gwiazdy (przez którą, nawiasem mówiąc, poparcie kibiców wobec ManU znacznie się obniżyło ). Trzeba jednak zaznaczyć, że i bez niego jest w tej ekipie o kogo oko zaczepić.

A Anglicy? Nieobecni i na Euro, i na Olimpiadzie, zajęli się, między innymi, udziałami w kampaniach społecznych. Na zdjęciach chłopcy w czasie konferencji poświęconej napadom z użyciem noża. Nie wiemy jednak, czy są oni najtrafniej wybranymi twarzami owej kampanii - Rio Ferdinand wygląda jak wielokrotny recydywista - lico idealne na list gończy, a David James ze swoją podrasowaną fryzurą (w porównaniu do ostatnich kreacji) po prostu przeraża. Co bardziej krewkich fryzjerów może wręcz podkusić do chwycenia za nóż. I tylko Beckham to ostoja łagodności.

W ramach bonusa dorzucamy Meksykanów: ciacha.

I pytanie na koniec: jak podobają Wam się nowi trenerzy wszystkich kadr na swoich świeżych stanowiskach?

Więcej o: