Jutro Wisła gra z Barceloną: cóż to będzie za mecz!

W obliczu raczej kiepskich startów Polaków na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, Ciacha powoli zaczęły szukać dyscyplin "niebezpośrednio" olimpijskich, w których biało-czerwoni mogliby nam dostarczyć choć odrobinę emocji. Dlatego godziny do starcia Wisły Kraków kontra FC Barcelona odliczamy z wielkim napięciem , ale także - nie ukrywamy, z nadziejami na dobre widowisko i, kto wie, może i jakąś niespodziankę? Może uda się uzyskać tak wymarzony przez nas wszystkich awans do Ligi Mistrzów? W końcu piłka nożna to sport jak każdy inny - dużo tu przypadku, wszystko jest możliwe.  

Wiemy, że logicznie rzecz biorąc, krakowianie na zwycięstwo w jaskini lwa, na legendarnym stadionie Camp Nou, nie mają. Ale może dziś w Barcelonie stanie się cud i bóg futbolu uśmiechnie się do piłkarzy Macieja Skorży i pozwoli im wyjechać z Barcelony z tarczą? A jeśli nie, to może chociaż godnie i z honorem, choćby i z mianem przegranych? Zwłaszcza, że tyle się mówi o tym, że być może w środę wieczorem nie zagra gwiazdor Katalończyków , Thierry Henry, który podobno kuszony jest całkiem ciekawą ofertą z Manchesteru United. Może zawodników Barcy zgubi zbytnia pewność siebie i zlekceważą wiślaków ?

Nie będzie także Leo Messiego, który obecnie biega gdzieś po pekińskich stadionach i marzy o złocie olimpijskim.

Chłopcy, życzymy szczęścia!

Więcej o: