Olimpijskie ciacho dnia: Ruben Houkes (dzień pierwszy)

Wczorajszy, oficjalnie drugi dzień Igrzysk Olimpijskich w Pekinie okazał się niezbyt szczęśliwy dla polskich sportowców, którzy prawie bez wyjątku odnosili bolesne porażki. Na szczęście, znalazły się i takie elementy, które zdecydowanie osłodziły nam gorycz polskiej klęski. Jedną z takich "nagród pocieszenia" był występ holenderskiego dżudoki Rubena Houkesa, który, czy to przez podobieństwo do Rafaela van der Vaarta, czy też ze względu na fakt reprezentowania wspaniałych Niderlandów, automatycznie wpadł nam w oko.  

Ruben bierze udział w zawodach w wadze superlekkiej, do 60 kilogramów, więc jest raczej drobnym mężczyzną (mierzy 176 centymetrów). Kiedy ma się jednak tak ładną buzię i równie zniewalający uśmiech, postura może przestać być jakimkolwiek problemem.

Wczoraj Ruben zdobył brąz, ale na swoim koncie ma już nawet mistrzostwo świata w swojej kategorii wagowej (z 2007 roku).

Ponieważ jednak język holenderski jest nam obcy (chyba wkrótce trzeba będzie to zmienić), to, niestety, nasze informacje na temat tego słodkiego dżudoki sa mocno ograniczone. Nie mamy pojęcia, jaki jest status cywilny tego 29-latka, nie wiemy, czy ma jakiekolwiek związki z Polską i czy chętnie przeprowadziłby się tutaj,  by u naszego boku osiedlić się i założyć rodzinę. Oby.

Więcej o: