Kto, gdzie i kiedy, czyli transferowe ciacha - odcinek 5.

W tym tygodniu, ze względu na Igrzyska oraz inne perypetie, cykl transferowy trochę nam się opóźnił. Dziś jednak nadrabiamy dzielnie wszelkie zaległości i przypominamy, co w futbolowym światku już się dopełniło, a co jeszcze nie do końca, choć huczy o tym wszędzie dokoła.  

Transfery sfinalizowane

Robbie Keane w Liverpoolu

Jeszcze niedawno tylko o tym plotkowałyśmy, tydzień temu jednak słowo stało się ciałem i jeden z najbardziej rozpoznawalnych Irlandczyków grających w futbol dołączył do pięknej ekipy "The Reds". Bardzo dobrze zresztą - nie dość, że świetnie prezentuje się w liverpoolskim trykocie, to jeszcze udało mu się nawiązać świetny kontakt z nowymi kolegami klubowymi (ostatnio Robbie pod niebiosa chwalił Fernando Torresa). Życzymy mu więc powodzenia na Anfield i szkoda tylko, że jego przyjście będzie prawdopodobnie oznaczało odejście innego gracza FC Liverpool (patrz poniżej).

Rafael van der Vaart - o tym transferze szerzej już pisałyśmy w osobnym artykule , więc nie będziemy się tutaj na ten temat rozwodzić. Ale się cieszymy niesamowicie. 

David Bentley - tak jak powyżej: na temat tego pana już niedawno sobie język strzępiłyśmy , więc nie ma co się powtarzać. Jedno jest pewne - Tottenham Hotspur stracił wprawdzie dużą gwiazdę w osobie kapitana Keane'a, ale zyskał inną, do tego młodą (24 lata) i obdarzoną dużym, nie do końca jeszcze wykorzystanym potencjałem. Zobaczymy, czy taka roszada się opłaci.

Didier Drogba - z Chelsea do Chelsea. Mimo szumnie zapowiadanego transferu reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej do Barcelony, skończyło się tylko na pogłoskach. Didier postanowił zostać na Stamford Brodge, u boku Terry'ego, Lamparda i innych, przedłużając kontrakt z Niebieskimi na następne pięć lat. Domyślamy się, że decyzja nie była łatwa, same w takiej sytuacji miałybyśmy nie lada dylemat. Ale w takich okolicznościach nikt z kolei nie będzie oskarżał Drogby o zdradę, więc wybrane rozwiązanie wydaje się po prostu bardziej pokojowe. I kto by się tego po butnym DD spodziewał.

Freddie Ljungberg - o transferze tutaj wprawdzie mowy nie ma, ale i tak warto o boskim Fredriku napomknąć.  Szwedzki piłkarz o aparycji supermodela został bowiem bezpardonowo zwolniony przez swoją ostatnią drużynę, West Ham, i to zaledwie po upłynięciu roku z pięcioletniego kontraktu. Co smutniejsze, nie można tu nawet posłużyć się określeniem "początek końca", gdyż ową zniżkę formy Freddiego zauważyłyśmy już dawno (dla West Ham udało mu się strzelić jedynie dwie bramki w 22 meczach). Obecnie Mister Kości Policzkowych pozostaje bez pracy. Mamy nadziej, że nidługo, wszak chciałybyśmy jeszcze zobaczyć Ljungberga w akcji, a przceież z kariery reprezentacyjnej Szwed już jakiś czas temu zrezygnował

Transferowe ploteczki

Xabi Alonso - nie wiadomo dokąd, lecz prawdopodobnie do Arsenalu. To właśnie tego piłkarza miałyśmy na myśli, kiedy mówiłyśmy o konieczności ustąpienie miejsca w Liverpoolu Robbiemu Keane'owi. O wyprowadzce Alonso z Anfield mówi się zresztą ju od dłuższego czasu, my również mamy wrażenie, że Hiszpan nie pokazuje w drużynie "The Reds" pełnego wachlarza swoich umiejtności (nie brakuje też ekspertów, według których seksowny Xabi, mistrz podań,  jest graczem zdecydowanie przecenianym - włodarze Liverpoolu życzą sobie za niego 18 mln funtów). Cóż, zobaczymy, jak potoczą się losy tego pana, Ciacha w każdym razie życzą mu jak najlepiej.

Fot. DAVID MOIR REUTERS

Cesc Fabregas do Realu Madryt - ale dopiero od przyszłego sezonu. Słodki Francesc podobno sam wypowiadał się z dużym przekonaniem o tym, że chętnie zagrałby dla Królewskich i na pewno nie powie Calderonowi "nie". Później wprawdzie 21-letni hiszpański gwiazdor zaprzeczał owym rewelacjom argumentując, iż został źle zrozumiały, ale kto wie, jaka jest prawda. W końcu Hiszpania to ojczysta ziemia Fabregasa, a Real jest jedną z najciekawiej zapowiadającychc się w tym (i przyszłym) sezonie drużyn. Z niecierpliwościa czekamy na jakieś niusy w tej sprawie.

AP/Bernat Armangue

Gareth Barry - Aston Villa do Arsenalu. Choć fani Villi płaczą i błagają Barry'ego o pozostanie w ukochanej drużynie , to przejście Anglika do Kanonierów wydaje się już przesądzone. Tym bardziej, że ten pozostaje w konflikcie z szefem klubu, Martinem O'Neillem.  Ciekawi nas niezmiernie, czy pikarzowi, jego agentom i szefom Arsenalu uda się dojść do porozumienia.

.

Długa i nudna historia C. Ronaldo

Nareszcie koniec tej męczącej i od 57 miesięcy bardziej irytującej aniżeli ciekawej "Ronaldowej Sagi Transferowej". Żelik pozostaje w ManU i kropka. Przynajmniej przez następny sezon. Już nam się robi niedobrze na myśl, że za rok cała szopka się powtórzy. Cristiano natomiast jest chyba niezadowolony i potrzebuje pocieszenia - w ramach wynagrodzenia sobie cierpień wywołanych gra dla "Czerwonych Diabłów", Ronny kupi sobie ostatnio wypasiony samochód, piękny, niebieski kabriolet marki Rolls Royce Phantom (wartość  - "jedyne" 340 tys. funtów). Głęboko współczujemy temu "nowoczesnemu niewolnikowi".

Więcej o: