Amerykańscy piłkarze rozbierają się w ramach promocji

Włodarze drugiego po LA Galaxy klubu z Los Angeles, Chivas USA, odnaleźli sposób na wzmożenie zainteresowania grą (powiedzmy) swojej drużyny. Ponieważ David Beckham jest na świecie tylko jeden, w tym zespole należało wprowadzić inne, aczkolwiek porównywalnie dobre rozwiązanie. Specjaliści od promocji wpadli zatem na pomysł, który dla nas jest strzałem w dziesiątkę: koniec z dobrowolnym, rzadko spotykanym obnażaniem się - piłkarze Chivas po każdym meczu będą musieli obdarować kibiców swoimi koszulkami. Jesteśmy przekonane, że zdecydowanie uatrakcyjni to mecze i doprowadzi do znacznego wzrostu popularności piłki nożnej za oceanem.  

- Poprzez rozdanie fanom naszych koszulek, pokażemy, kto najbardziej liczy się dla naszego klubu. Mamy nadzieję, że stworzymy nową, wyjątkową tradycję w profesjonalnym sporcie - mówi prezes Chivas, Shawn Hunter.

Ciekawe, co mają do powiedzenia na ten przymusowy striptiz sami zawodnicy. Chyba jednak nie będą się bardzo buntować - w jednym z programów informacyjnych na przykład z radością, zaangażowaniem i godnym uznania entuzjazmem pokazali się tak:

Po raz kolejny wzywamy polskich sportowców do czerpania DOBRYCH wzorców z innych krajów.

Więcej o: