Amerykańscy futboliści to płaczki

Nie po raz pierwszy (wcześniej choćby casus Terrela Owensa) okazuje się, że rośli mężczyżni o posturach niedźwiedzi i wyglądzie twardzieli, biegający za jajowatą piłką w lidze NFL, tak naprawdę mają niezwykle wrażliwe serca. Płaczą dużo, otwarcie, najlepiej w obecności kamer i co najdziwniejesze, ewidentnie nie wstydzą się tego. Dziś przed Wami zalany łzami, odchodzący na emeryturę, Brett Favre, quarterback (cokolwiek to właściwie znaczy) drużyny Green Bay.    

Same nie wiemy, co o tym sądzić. Mężczyzna manifestujący swoje uczucia w tak wyraźny sposób to w końcu niezwykła rzadkość, a przecież często wymagamy od facetów odrobiny wrażliwości. Z drugiej strony, wspomniana "odrobina" a kałuże łez to chyba pewna różnica. I czy wymagając wrażliwości naprawdę jej chcemy w męskim wydaniu? Pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

Więcej o: