Dziewczyny nie chcą być jak WAGs

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej niedawno przez brytyjski bank Abbey, tylko 1% kobiet (a przynajmniej tych pytanych) marzy o podążeniu w ślady dziewcząt na co dzień zajmujących się partnerowaniem angielskim piłkarzom. Jeszcze niedawno WAGs były ucieleśnieniem dziewczęcych snów o łatwej sławie i równie łatwych pieniądzach, ale wygląda na to, że porażka angielskich piłkarzy w kwalifikacjach do Euro 2008 oraz seks-skandale, takie jak ten niedawny z Ashley Cole'm w roli głównej, chyba odstręczyły potencjalne przyszłe WAGs od podążania właśnie tą ścieżką.  

Największe uznanie wśród ankietowanych Brytyjek zdobyły natomiast Kate Moss oraz Sienna Miller. W ich przypadku, jak sie wydaje, skandale z udziałem narkotyków i alkoholu akurat nie miały większego wpływu. Najwyraźniej dobrze postrzegane jest posiadanie jakiejkolwiek pracy - choćby i nie wymagały one tyle wysiłku, ile na przykład standardowa praca biurowa czy fizyczna. Samo robienie zakupów i pokazywanie ulepszonych chirurgicznie twarzy na okładkach kolorowych magazynów juz nikomu nie imponuje. No, może tylko jednej dziewczynie na sto.

Ciacha zastanawiają się natomiast, jaki ineteres w przeprowadzeniu takiego sondażu miał duży bank. Jakie znaczenie dla poważnej instytucji ma to, kto akurat jest wzorem dla współczesnych nastolatek? Niewątpliwie pragnienie bycia żoną lub dziewczyną piłkarza to jedna z kluczowych kwestii w budowaniu potęgi światowych banków. A my, głupie, śmiejemy się, że WAGs są takie bezużyteczne.

Więcej o: