Antyciacho dnia: Joey Barton i jego uda

Całkiem niedawno, bo tuz po świętach, o Bartonie, zawodniku Newcastle United było bardzo głośno ze względu na napaść, jakiej rzekomo dopuścił się po jednej z hucznych imprez w swoim rodzinnym Liverpoolu. Wskutek występku, piłkarz został wówczas aresztowany, a obecnie toczy się wobec niego postępowanie karne. Ciacha jakoś do tej pory łaskawie omijały ten temat - w święta akurat były na tapecie wybryki innych rozrywkowych angielskich sportowców. Tego, co powyżej prezentuje Barton, nie możemy jednak przemilczeć. Dramat.  

Ale zaraz, chwileczkę, czy my już gdzieś tego wczesniej nie widziałyśmy? Ach, tak, i to nie u byle kogo:

beckham

Nie wiemy, z czego wynika pikarskie upodobanie do tego typu póz, ale zgadujemy, że jest efektem podekscytowania (bardziej prawdopodobne) lub uwierającej bielizny (mniej prawdopodobne). Jak by nie było, na miejscu piłkarzy raczej unikałybyśmy tego typu gestów, bo inaczej ujęcie pod tytułem "Facet w pieluszce" murowane. A to nie dodaje splendoru.

A wracając jeszcze do samego Bartona, to trezba powiedzieć, że cechuje się on wyjątkowo znikomą dozą seksapilu. Nic dziwnego, że daje upust swoim frustracjom w poprzez agresywne zachowanie. Poza grudniowym incydentem, Barton wsławił się, między innymi, zrobieniem "Człowieka-Słonia" z kolegi z zespołu (poprzez brutalne pobicie) oraz zgaszeniem cygara w oku innego znajomego gracza.

Więcej o: