Coleen McLoughlin, czyli wywiad w stylu "porozmawiajmy o niczym"

Nie możemy się już doczekać wesela Coleen i Wayne'a. Głównie dlatego, że wreszcie zamkniemy temat tej pary i nie będziemy musiały średnio raz na dwa tygodnie deliberować nad tym, czy do ślubu dojdzie, czy może jednak nie, gdzie to się odbędzie, jakie atrakcje zaplanowano, czy sukienka leży jak ulał i czy panna młoda schudła tyle, ile trzeba. No i jak w obliczu tych wszystkich problemów czuje się Rooney bądź McLoughlin. Tej pary mamy po prostu przesyt. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli coś w życiu tych dwojga zaczyna się dziać, Ciacha muszą być na bieżąco. I są. Chociaż, jak się za chwilę przekonacie, wywiad, jakiego w ostatnich dniach udzieliła Coleen, pełen jest (polecimy już chyba klasyką) "oczywistych oczywistości" i niekoniecznie Was zaskoczy.  

Chyba tylko to, że w trakcie rozmowy Coleen tak długo i ambitnie bawiła się swoim pierścionkiem zaręczynowym, aż wreszcie ześliznął się i wpadł pod stół. Wyobraźcie sobie, że można pozwolić na to, by warte 25 tysięcy funtów cudo spadało na podłogę...

Ale przejdźmy do sedna. McLoughlin stwierdziła bowiem odkrywczo, że wprost nie może doczekać się dnia, kiedy wyzna swojemu ukochanemu miłość do grobowej deski i wreszcie powie "tak". - To będzie najważniejszy dzień w moim życiu, wiem to na pewno.Zauważyła także, że według niej Wayne nie zwraca uwagi na wygląd, kompletnie nie interesuje go, co akurat Coleen ma na sobie i to, że jeśli wybiera się na zakupy, to u swojego boku woli mieć jakąś kobietę - przyjaciółkę albo mamę, a nie narzeczonego.

Przyznaje także, że jak każda normalna dziewczyna stosowała różnego rodzaju diety, odchudzała się i robiła wszystko, żeby wyglądać lepiej. - Staram się ćwiczyć trzy razy w tygodniu przez co najmniej dwie godziny. Tak, odchudzam się, bo bardzo mi zależy, żeby w sukience ślubnej prezentować się jak najlepiej.

W dalszej części jest nieco poważniej. Zapytana o to, czy odpowiada jej określenie WAG, stwierdziła. - Dla mediów jesteśmy celem. Nikt nie zauważa, że każda z nas to zupełnie inna osobowość. Jesteśmy indywidualnościami, różnimy się, ale często mam wrażenie, że ludzie generalizują. Dziewczyny albo żony piłkarzy, tylko tym dla nich jesteśmy, tylko w takiej roli nas widzą. Dlatego nie lubię jak ktoś w ten sposób o mnie mówi.

Jaki jest jej stosunek do mediów? - Według niektórych magazynów w ciąży byłam już przynajmniej dwadzieścia razy. To jest temat, który naprawdę wywołuje u mnie złość. Wiem, że jestem w centrum uwagi, ale są przecież jakieś granice...

Było już o ślubie, przyszłym mężu, zainteresowaniu mediów. Czy zatem jest jakieś pytanie, na które już wcześniej nie znałybyśmy odpowiedzi. Tu uwaga: chyba jednak tak. "Czy możemy się spodziewać, że następnym Twoim krokiem w karierze zawodowej będzie udział w jakiejś hollywoodzkiej produkcji? (Coleen prowadzi swój program w telewizji i gdzieś tam cichutko przebąkuje, że marzy jej się kariera filmowa) - Nie stawiam sobie aż tak wysokich celów. Ale uwielbiam oglądać filmy w telewizji, zwłaszcza melodramaty i często myślę, że mogłabym w nich wystąpić

Czyż ta Coleen nie jest urocza? My jednak nie chciałybyśmy, aby jeszcze gdziekolwiek występowała. Wystarczy nam jej buźka na okładce co drugiego brytjskiego tabloidu,a co za tym idzie, również stała jej obecnośc na naszych łamach. Tak, z radością podgryzamy rękę, która nas karmi.

Więcej o: