Antyciacho dnia: hokeista bez zęba na przedzie

Dalekie jesteśmy oczywiście od wytykania ułomności, nasz dzisiejszy bohater jednak ewidentnie sam prosił się o wzmiankę w tej rubryce. Jaki bowiem człowiek przy zdrowych zmysłach może szczerzyć się bez skrępowania do zdjęć, pokazując całemu światu braki w uzębieniu?  

A jednak, choć może to wydawać się nieprawdopodobne, są tacy, którym widoczne ubytki najwyraźniej nie przeszkadzają. Aleksander Owieczkin, zawodnik amerykańskiej ligi hokejowej NHL, członek drużyny Washington Capitals oraz kadry narodowej Rosji, skądinąd bardzo utalentowany hokeista, jak widać, ma spory dystans do siebie i swoich niedoskonałości. Nie myślcie, że nieobecność jedynki to jedynie faza przejściowa - stan ten utrzymuje się już od października. Znamienne mogą być słowa sportowca, który stwierdził, że podoba mu się taki wygląd i jest przekonany, że dziewczyny myślą podobnie.

Drogi Aleksandrze, musimy Cie wyprowadzić z błędu (i nie mówcie, że on i tak tego nie przeczyta). Z takim image furrory wśród płci pięknej raczej zrobić się nie da. Przerwa może i być funkcjonalna (nawet nie chcemy sobie wyobrażać w jakich sytuacjach), ale nas to nie kręci. Doceniamy poczucie humoru i brak kompleksów, ale czy wstawienie jedynki to naprawdę tak duży wydatek dla kogoś, kto w najbliższych trzynastu latach zarobi 124 miliony dolarów?

Pomijając jednak kwestie dentystyczne, Owieczkin to całkiem niezły przystojniak . Życzymy porcelanowych koronek.

Więcej o: