Rio Ferdinand organizatorem imprezy świątecznej

Zgodnie z tradycją w tym roku w Manchesterze United coroczne świąteczne przyjęcie zorganizować ma właśnie Rio Ferdinand. Ostatnio jest z powodu kontuzji nie gra, więc to może tym względem kolektyw kierował się przy wyborze osoby, która ma całe to zamieszanie ogarnąć. Już teraz jednak doskonale wiemy, że nie będzie to żadne spotkanie z opłatkiem przy stole wigilijnym. Wręcz przeciwnie. Szykuje się kolejna impreza, która może zakończyć się podobnie (oby nie, ale wszystkiego trzeba się spodziewać) jak urodzinowe party Shauna Wrighta-Phillipsa...   

Pierwszy symptom zanoszącej się wielkiej balangi: Rio zbiera od swoich kolegów po cztery tysiące funtów. Po drugie, na świątecznym przyjęciu ma być obecnych 100 pięknych, specjalnie na tę okazję wyselekcjonowanych dziewcząt z całego Manchesteru. Po trzecie wreszcie, co pewnie najważniejsze, na zabawę nie została zaproszona żadna z WAGs! Ciacha nie wiedzą, jak żóny i dziewczyny mogły przystać na takie roziwązanie i jakich argumentów użyli ich ukochani, ale fakt pozostaje faktem. Jakoś tylko nie chce nam się wierzyć, że panie do towarzystwa będą jedynie do towarzystwa w dosłownym tego słowa znaczeniu i jedynie ze względów estetycznych. Tym bardziej, że Rio wynajął wszystkim uczestnikom pokoje na całą noc w ekskluzywnym hotelu przy Great John Street. Są też inne warunki interesujące czynniki. Nie można na przykład mieć przy sobie telefonów komórkowych. Zaproszone panie muszą wszak się czuć komfortowo, a jako że nie są to jakieś pierwsze lepsze panienki z agencji, mają swoje wymagania.

Ferdinand zaplanował, że ta organizowana z wielką pompą uroczystość rozpocznie się 17 grudnia już o 12.30 po południu (!). "Czerwone Diabły" będą wtedy już po obowiązkowym treningu, zwarte i gotowe do zabawy. Cała ekipa rozpocznie ten długi dzień od wizyty w ulubionym barze tubylców, The Living Room , w samym centrum miasta. Potem wycieczka uda się do nowego kasyna "235" , gdzie zostanie prawdopodobnie przez jakieś trzy godziny. A potem...kto wie, co się będzie działo (podejrzewamy, że wiele). Rio zabiera całą ferajnę do bardzo w ostatnim czasie modnego klubu ze striptizem Boutiqe , gdzie zawodnicy będą mogli korzystać ze wszystkich dostępnych uciech. Jeśli tylko zechcą, rzecz jasna.

Co w takiej sytuacji pozostaje Ciachom do powiedzenia? Co najwyżej możemy retorycznie zapytać, czy do jakiegokolwiek faceta można mieć tyle zaufania, żeby puścić go na całonocną balangę w towarzystwie setki niezwykle atrakcyjnych dziewcząt. Niefrasobliwym WAGs radzimy jednak więcej przezorności.

My natomiast z niecierpliwością czekamy na wszelkie relacje z imprezy. Jeśli akurat będziecie przebywać w Manchesterze w tym czasie, proponujemy naocznie zweryfikować, czy piłkarze Premiership naprawdę potrafią tak doskonale się bawić. Będziemy wdzięczne za doniesienia.

Więcej o: