Fatalne fryzury - część 2

Ze zdziwieniem odnotowujemy tak szybki powrót "Fatalnych fryzur". Niby żyjemy w globalnym świecie, a David Beckham już dawno ma na głowie to co jest modne. Jakoś inni zawodnicy raczą tego nie zauważać.

Z drugiej strony, trener londyńskiego Arsenalu zdaje się nie przejmować wyglądem swoich nowo zakupionych zawodników. Ale po odejściu Henry'ego i nie daj Boże Ljungberga, nie będzie na kim oka zawiesić. Oto najnowszy przykład: Argentyńczyk Rodrigo Palacio.

Drogi Rodrigo, takie fryzury to się nosiło jak na topie był "Książe w Nowym Jorku". A to było jakiś czas temu.

Więcej o: